Euro 2020. Polska z Hiszpanią zagra o wszystko, także o honor

Euro 2020. Polska z Hiszpanią zagra o wszystko, także o honor

Piłkarze reprezentacji Polski
Piłkarze reprezentacji Polski / Źródło: Newspix.pl / Lukasz Grochala/cyfrasport
Euro 2020 dla reprezentacji Polski rozpoczęło się w najgorszy możliwy sposób. Po przegranej ze Słowacją, teoretycznie najsłabszą w grupie E, Biało-Czerwoni muszą liczyć na co najmniej dwa cudy, by awansować do dalszej fazy rozgrywek. Dobry wynik z Hiszpanią byłby pierwszym z nich.

Polska miała wyjść z grupy E – nieważne, czy z pierwszego, drugiego czy nawet trzeciego miejsca. Wszyscy spodziewali się, że w najgorszym razie podopieczni Paulo Sousy awansują kosztem Słowacji, dlatego nawet w najczarniejszych scenariuszach oczekiwano co najmniej remisu z tym przeciwnikiem.

Dzielenie punktów przed meczem zakończyło się jednak kolejnym rozczarowaniem w historii występów naszej reprezentacji na dużych turniejach. Po pechowym golu samobójczym Szczęsnego i czerwonej kartce Krychowiaka, Polacy niespodziewanie musieli przełknąć gorycz porażki.

Euro 2020. Hiszpania najcięższym rywalem w grupie E

Jeżeli Słowacja była typowana jako chłopiec do bicia, to z kolei Hiszpania miała być tym zespołem, który przypomni Biało-Czerwonym ich miejsce w futbolowej hierarchii. W starciach z tak klasowymi zespołami realnie patrzący kibice nie spodziewają się równej gry, zadowalając się „zaangażowaniem”, „nawiązaniem walki” czy „udanymi kontratakami”.

Teraz jednak sytuacja zmieniła się diametralnie i także w starciu z Hiszpanami Polacy nie unikną presji. Zdawali sobie z tego sprawę sami, kiedy w wypowiedziach po nieszczęsnym meczu otwarcia, zapowiadali walkę z gwiazdami La Furia Roja.

Euro 2020. Lewandowski: Jesteśmy w ciężkiej sytuacji

– Nie możemy się załamywać, zostały nam dwa mecze, będzie ciężko, ale wszystko jest możliwe. Nie poddajemy się – zapewniał Karol Linetty, zdobywca jedynego gola dla Polski w meczu ze Słowacją. – Z teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem przegraliśmy, więc jesteśmy w ciężkiej sytuacji, ale mamy dwa mecze, więc będziemy robić wszystko, żeby to poprawić – dodawał kapitan reprezentacji, Robert Lewandowski.

– Trzeba sobie spojrzeć w oczy i powiedzieć, że czas na twardą grę. To tylko słowa, ale gramy dla Polski, dla wspaniałego narodu i chcemy, żeby kibice byli z nas dumni, a teraz nie daliśmy im żadnego powodu. Będziemy robić wszystko, żeby pokazać nasze prawdziwe oblicze – tak z kolei motywował siebie i swoich kolegów Jan Bednarek.

Nie wiadomo, czy emocje z poniedziałkowego wieczoru utrzymają się w zespole aż do soboty. Grzegorz Krychowiak jeszcze we wtorek mówił jednak o frustracji i „sportowej złości” wśród kolegów. – Jest jeszcze szansa, aby wyjść z tego bagna. Będziemy się o to bić. Szwedzi pokazali, że Hiszpanię można zatrzymać, ale my będziemy musieli zagrać z nimi nieco inaczej – zaznaczał. Dodawał, że nie oczekuje, iż ktokolwiek będzie wierzył w polski zespół.

Euro 2020. Sousa: Bardzo trudno patrzy się teraz na naszą przyszłość

Świadomy skali wyzwania jest też trener Paulo Sousa. – Jesteśmy rozczarowani. Małe detale sprawiły, że wynik wyglądał tak, a nie inaczej. Bardzo trudno patrzy się teraz na naszą przyszłość na tym turnieju – przyznał w poniedziałek. W starciu z Hiszpanią raczej trudno będzie liczyć na decydujące detale. Zmierzymy się z drużyną z najwyższej półki, przy której trzeba będzie zaprezentować znacznie więcej niż w meczu ze Słowacją.

Czy dla reprezentacji Polski nie ma więc żadnej nadziei? Oczywiście, że nie – każdy fan piłki nożnej doskonale zdaje sobie sprawę, że podobne podejście byłoby zwyczajnie głupie. Ten sport już wystarczająco wiele razy pokazał swoją nieprzewidywalność. W końcu miliony nie pokochały go za ogrywanie słabeuszy, tylko za istniejącą zawsze możliwość wygranej z faworytem.

Euro 2020. Jak pocieszyć polskiego kibica?

Tylko na Euro 2020 mieliśmy już kilka przykładów, które dają Polsce nadzieję. Ba, najlepsze były w naszej grupie. Polska była przecież zdecydowanym faworytem w starciu ze Słowacją, a Hiszpania miała pewnie pokonać Szwedów. O ile podawanie naszego przykładu nie jest może zbyt fortunne, o tyle ten drugi nadaje się doskonale. Hiszpania przez niemal 90 minut meczu kontrolowała grę, atakowała, a jednak nie przebiła się przez szwedzki mur i świetnie dysponowanego bramkarza, Robina Olsena.

Polaków powinna cieszyć niepewna forma Alvaro Moraty, który w meczu ze Szwecją fatalnie spudłował w dogodnej sytuacji. Alexander Isak pokazał z kolei, że Hiszpanie nie są zbyt szybcy i pewni w obronie. Jedna udana szarża któregoś z naszych zawodników mogłaby mocno namieszać w ich szeregach.

Euro 2020. Hiszpania tak mocna, że potrzeba więcej niż dobrej gry

Problem w tym, że nienaganni technicznie gracze Luisa Enrique raczej rzadko będą pozbywać się piłki. Polacy będą musieli za nią gonić do upadłego. Czy starczy im sił, by bronić i stosować pressing do końcowego gwizdka? Przygotowanie fizyczne nigdy nie było najmocniejszą stroną naszego zespołu. Szwedzi swój remis wydarli Hiszpanom po ogromnym wysiłku. A przecież do tego wszystkiego potrzebowali jeszcze szczęścia.

Właściwie to głównie na tym najmniej uchwytnym czynniku opieraliśmy swoją wiarę w tę reprezentację. Szczęsny miał już tak długo pecha na poprzednich turniejach, że nie dostanie kolejnej czerwonej kartki, nie wpuści kuriozalnej bramki, prawda? Lewandowski tyle razy znikał w ważnych meczach, że w końcu się obudzi, dostanie idealne podanie, które zamieni na bramkę. Polacy nie mogą wiecznie mieć pod górkę, los musi się kiedyś do nich uśmiechnąć. Prawda?

Euro 2020. Szczęście nie sprzyja Biało-Czerwonym

Niestety, mecz ze Słowacją pokazał, że Biało-Czerwoni wciąż nie mogą liczyć na szczęście. To oni byli przecież lepsi przez długie fragmenty gry. Atakowali składniej, utrzymywali się przy piłce, przerywali groźne akcje w środku pola. Do momentu, gdy futbolówka odbiła się od słupka i naszego bramkarza. Do momentu, gdy Krychowiak spóźnił się z wybiciem, a sędzia nie dał mu już kolejnej szansy. Do momentu wreszcie, kiedy piłka spadła pod nogi Milanowi Skriniarowi, a nie obecnym wokół polskim obrońcom.

W starciu z Hiszpanią Polacy potrzebują więc nie tylko odważnej gry, wielkiej koncentracji i tytanicznej pracy. Potrzebują nie tylko szczęścia i „decydujących detali”. Potrzebują cudu, magicznej odmiany swojego i naszego – kibicowskiego – losu. Potrzebujemy wygranej.

Hiszpania – Polska. Kiedy mecz i gdzie oglądać?

Starcie pomiędzy Polską i Hiszpanią zaplanowano na sobotę 19 czerwca na godzinę 21:00. Mecz rozegrany zostanie na Estadio La Cartuja w Sevilli. Transmisja telewizyjna dostępna będzie w TVP1 i TVP Sport. W internecie to starcie będzie można zobaczyć na stronie sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej. Zapraszamy też na relację live, prowadzoną na portalu Wprost.pl.

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także