Grad bramek w starciu Manchesteru City z Realem Madryt. Półfinał Ligi Mistrzów dostarczył wielu emocji

Grad bramek w starciu Manchesteru City z Realem Madryt. Półfinał Ligi Mistrzów dostarczył wielu emocji

Karim Benzema i Aymeric Laporte
Karim Benzema i Aymeric Laporte / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Piłkarze Manchesteru City i Realu Madryt stworzyli w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów wielkie widowisko. Na Etihad Stadium padło aż siedem bramek, co przed rewanżem w Madrycie zwiastuje kolejne emocje.

Przed spotkaniem rozgrywanym na Etihad Stadium trudno było wskazać jednoznacznego faworyta półfinału tegorocznej Ligi Mistrzów. Real Madryt jest o krok od wywalczenia mistrzostwa Hiszpanii, a w ćwierćfinale wyeliminował Chelsea. Manchester City rywalizuje z Liverpoolem o triumf w Premier League, z kolei w Lidze Mistrzów poradził sobie z Atletico Madryt.

Liga Mistrzów. Manchester City zaskoczył Real Madryt

Obywatele wtorkowe spotkanie zaczęli bardzo ofensywnie i już na początku meczu wysłali jasny sygnał, że chcą w pierwszym starciu wywalczyć komfortową zaliczkę przed rewanżem na Santiago Bernabeu. Wynik spotkania w 2. minucie otworzył Kevin de Bruyne, który strzałem głową dokończył precyzyjne zagranie Riyada Mahreza ze skrzydła.

W 11. minucie było już 2:0 dla podopiecznych Pepa Guardioli. Kevin De Bruyne dograł w szesnastkę do Gabriela Jesusa, który w banalny sposób ograł Davida Alabę i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie Manchesteru City.

Liga Mistrzów. Karim Benzema odpowiedział

Mało brakowało, a Obywatele szybko zdobyliby dwie kolejne bramki. Najpierw jednak Mahrez zamiast dogrywać do wybiegającego na czystą pozycję Fodena, uderzył w boczną siatkę, a kilka minut później Foden po podaniu od De Bruyne posłał piłkę obok słupka. Królewscy zaczęli odpowiadać, a w 31. minucie blisko wpisania się na listę strzelców był Alaba, który główkował minimalnie niecelnie po wrzutce Karima Benzemy.

Dwie minuty później podopieczni Carlo Ancelottiego dopięli swego i pokonali Edersona. Mendy precyzyjnie dograł w szesnastkę, gdzie Benzema mimo trudnej pozycji zdołał uderzeniem przy długim słupku wpisać się na listę strzelców.

Liga Mistrzów. Obywatele strzelili, Królewscy znowu odpowiedzieli

Obywatele byli blisko ponownego zaskoczenia Królewskich w 48. minucie. Najpierw jednak Mahrez trafił w słupek, a po chwili dobitkę Fodena zablokował Dani Carvajal, który tym samym uchronił Real przed stratą bramki.

Mistrzowie Anglii ponownie podwyższyli prowadzenie w 53. minucie. Obywatele nałożyli wysoki pressing na Królewskich, przejęli piłkę nieopodal pola karnego, a precyzyjną centrę w szesnastkę posłał Fernardinho. Zagranie kolegi wykorzystał Foden, który celną główką pokonał Thibaut Courtoisa i doprowadził do stanu 3:1. Goście odpowiedzieli błyskawicznie, bo dwie minuty później. Piłkę w środkowej strefie dostał Vinicius, który pomknął przez kilkadziesiąt metrów i wykończył indywidualną akcję strzałem przy długim słupku.

Liga Mistrzów. Karim Benzema po raz drugi

Spotkanie w dalszym ciągu było bardzo otwarte, a kolejna bramka padła w 74. minucie. Ołeksandr Zinczenko padł sfaulowany przed polem karnym przez Toniego Kroosa, sędzia zastosował przywilej korzyści, co wykorzystał Bernardo Silva, precyzyjnym uderzeniem pokonując Courtoisa. Blisko odpowiedzenia kilka minut później był Luka Modrić, ale uderzenie Chorwata zza szesnastki minimalnie minęło słupek bramki strzeżonej przez Edersona.

Królewscy dalej szukali okazji do zminimalizowania strat, co przyniosło efekt w 81. minucie. Laporte zagrał piłkę ręką w szesnastce, a sędzia bez zawahania wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na bramkę w efektowny sposób zamienił Benzema, po raz drugi tego wieczoru wpisując się na listę strzelców.

Wynik 4:3 dla Manchesteru City utrzymał się do końca spotkania, dzięki czemu Obywatele przed drugim meczem znajdują się w minimalnie lepszej sytuacji. Przypomnijmy, rewanżowe starcie zostanie rozegrane w środę 4 maja w Madrycie.

Czytaj też:
Piłkarz Wisły Kraków po meczu uderzył rywala. Sam zdecydował, jak to wynagrodzić

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także