Prezes Rakowa odpowiedział na kontrowersyjne słowa właściciela Legii. „Jedną z pierwszych myśli było...”

Prezes Rakowa odpowiedział na kontrowersyjne słowa właściciela Legii. „Jedną z pierwszych myśli było...”

Wojciech Cygan
Wojciech Cygan / Źródło: Newspix.pl / Jakub Ziemianin/ 400mm.pl
Wywiad udzielony przez Dariusza Mioduskiego wywołał duże poruszenie w polskich mediach. Na słowa właściciela Legii Warszawa postanowił odpowiedzieć prezes Rakowa Częstochowa podkreślając, że wypowiedź Mioduskiego stawia w trudnej sytuacji Marka Papszuna.

Przed meczem z Legii Warszawa z Leicester City w Lidze Europy na oficjalnej stronie Wojskowych pojawił się wywiad z Dariuszem Mioduskim. Prezes i właściciel stołecznego klubu wprost przyznał, że chciałby nawiązać współpracę z Markiem Papszunem, który wciąż ma ważny kontrakt z Rakowem Częstochowa.

Uważam, że Marek Papszun, przy odpowiednich warunkach do pracy, które w Legii są, jest obecnie najlepszym kandydatem, by rozwinąć nasz zespół w najbliższych latach. Mam przekonanie, że charyzma, wiedza i doświadczenie trenera Papszuna, bardzo pozytywnie połączą się z filozofią klubu – przekonywał Mioduski.

W rozmowie z Meczyki.pl właściciel Rakowa dosadnie skomentował wypowiedź Mioduskiego. – Prezes Legii Warszawa bardzo często publicznie podkreśla, jak ważny jest szacunek pomiędzy klubami PKO BP Ekstraklasy, aby budować wspólnie silną ligę. Natomiast te słowa odbieram jako kompletne zaprzeczenie tej postawy – w szczególności do mniejszego klubu – ocenił Michał Świerczewski.

Prezes Rakowa odpowiada na wywiad Mioduskiego

Z opinią Świerczewskiego zgadza się Wojciech Cygan, czyli prezes klubu z Częstochowy. – Dla mnie to też stawianie Marka Papszuna w trudnej sytuacji. Pamiętajmy, że on ma kontrakt do końca czerwca i wszystko wskazuje na to, że w rundzie wiosennej będzie trenerem Rakowa także w meczu z  – przyznał w rozmowie ze sport.tvp.pl.

Jak wyjaśnił Cygan, Papszun mieszka w Warszawie, a praca przy Łazienkowskiej byłaby dla niego ciekawym wyzwaniem. Prezes Rakowa nie jest jednak przekonany, czy Wojskowi są obecnie lepszym miejscem pracy niż częstochowski klub. Jego zdaniem to trener musi sam ocenić, co będzie dla niego dobre. – Po tym wywiadzie (udzielonym przez Mioduskiego – przyp. red) sam też się zastanawiałem jak w tej sytuacji mam się zachować i jedną z pierwszych myśli było, że teraz ja powinienem udzielić wywiadu, w którym powiedziałbym, że chcemy Marka Gołębiewskiego – zażartował.

Czytaj też:
List do Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa. Proszę nie wierzyć właścicielowi Legii Warszawa!

Źródło: sport.tvp.pl
 0

Czytaj także