Prawdziwą huśtawkę nastrojów przeżyli kibice, którzy zdecydowali się pojawić na trybunach PGE Narodowego i obejrzeć mecz Polska – Albania. To samo zapewne przeżywali fani poza trybunami (ponad 56 tysięcy), którzy spoglądali, jak drużyna trenera Jana Urbana przeżyła drogę z piekła do nieba.
Ostatecznie jednak, po trafieniach liderów drużyny – najbardziej doświadczonych na boisku – Roberta Lewandowskiego (na 1:1) oraz Piotra Zielińskiego (na 2:1), to Polska dalej liczy się w grze o mundial.
Nie ulega jednak wątpliwości, że to była prawdziwa bitwa. Albania mogła i właściwie... powinna zdobyć co najmniej trzy gole. Goście albo marnowali jednak świetne okazje, albo kapitalnie w bramce spisał się Kamil Grabara. Zwłaszcza jedna interwencja w drugich 45. minutach, była naprawdę klasy światowej ze strony polskiego golkipera.
Dzięki temu Polacy nie musieli ponownie gonić wyniku (interwencja Grabary przy 1:1), bo trudno stwierdzić, czy stać by ich było na takie szarpnięcie raz jeszcze. Z pewnością ta sztuka byłaby trudna.
Zwycięzców ostatecznie jednak – zwłaszcza w przypadku formuły barażowej – nie powinno się sądzić. Polacy pokazali kilka twarzy w ciągu zaledwie 90 minut. Pierwszy kwadrans solidny, z Albanią głęboką osadzoną na swojej połowie. Następnie nerwowość i strata gola do przerwy. Wreszcie kluczowe trafienie Lewandowskiego, dającego nadzieję i piękna puenta z golem Zielińskiego.
Co tu kryć, sztab szkoleniowy, na czele z trenerem Urbanem, z pewnością ma o czym myśleć w kontekście 31 marca – czyli najbliższego wtorku – i finału walki barażowej o MŚ 2026.
Kadra Jana Urbana niepokonana! O mundial w finale ze Szwecją
Warto dodać, że zespół trenera Urbana ma na swoim koncie naprawdę świetną serię. W drugiej połowie 2025 roku, odkąd były zasłużony reprezentant, uczestnik mundialu (1986), prowadzi drużynę, reprezentacja Polski nie przegrała meczu.
We wrześniu remis z Holandią w Rotterdamie (1:1) i zwycięstwo z Finlandią (3:1) w Chorzowie. W październiku wygrana w towarzyskim meczu z Nową Zelandią (1:0), uczestnikiem MŚ 2026 – ponownie na Superauto.pl Stadionie Śląskim – oraz eliminacyjne zwycięstwo z Litwą (2:0) w Kownie. I ostatnie okienko reprezentacyjne, czyli listopadowy remis na PGE Narodowym z Holendrami (1:1) oraz nieco wymęczone, wyjazdowe zwycięstwo nad dużo niżej notowaną Maltą (3:2).
Do tego dorobku należy dopisać czwartkowe zwycięstwo nad Albanią (2:1).
Teraz czas na finał baraży o MŚ 2026 – trudne wyzwanie – wyjazdowy mecz ze Szwecją w Sztokholmie. Szwedzi ograli w czwartkowy wieczór wyraźnie Ukrainę 3:1 na wyjeździe.
Czytaj też:
Skandal podczas hymnów na PGE Narodowym. Szokujące obrazki na trybunachCzytaj też:
Kontrowersyjni goście na meczu Polska – Albania. Ich obecność wywoła burzę
