Iga Świątek wyczerpująco, lecz pewnie radziła sobie w turnieju WTA w Montrealu będącym przedostatnimi zawodami przed zbliżającym się US Open, ostatnim wielkoszlemowym turniejem sezonu. Polka dotarła do półfinału zmagań w Kanadzie. Na przeszkodzie przed walką o kolejny tytuł stała Jessica Pegula. Amerykanka, która przeważnie miewa problemy w ostatnich fazach pucharów, tym razem pokazała wielką moc.
Jessica Pegula zadziwiła polskich kibiców
Pochodząca z Buffalo zawodniczka pokonała liderkę rankingu WTA 6:2, 6:7, 6:4. Polka przez cały mecz była stroną goniącą. To Amerykanka nadawała ton spotkaniu. Poza świetną drugą połową drugiego seta i początkiem następnego, mecz znajdował się pod kontrolą 29-latki. Pegula nie wspominała do tej pory spotkań ze Świątek najlepiej, ale półfinałowe spotkanie w Kanadzie z pewnością utkwi jej na długo w głowie. Świadczy o tym wypowiedź tuż po zakończonym meczu. Pegula podkreśliła, że czuła kontrolę nad meczem, choć nie mogła być niczego pewna ze względu na fakt, że mierzyła się z pierwszą rakietą świata.
Tenisistka z USA nawiązała także do licznie zgromadzonych kibiców na korcie centralnym w Montrealu. Amerykanka zwróciła uwagę nie tylko na swoich fanów, ale także sympatyków Świątek z Polski. Tenisistka z Raszyna przez cały tydzień mogła liczyć na biało-czerwone wsparcie.
– Wiem, że przybyło tu dziś wielu polskich fanów. Dziękuję, że tu jesteście i wypełniliście stadion. Uwielbiam tu grać. Mam wrażenie, że jesteście tu moimi fanami, choć urodziłam się w Buffalo i pochodzę ze Stanów Zjednoczonych – powiedziała Pegula.
Pegula czeka na rywalkę w WTA Montreal
Amerykanka jeszcze nie wie z kim zmierzy się w finale WTA Montreal. Mecz Jeleny Rybakiny z Ludmiłą Samsonową został przełożony na niedzielne południe z powodów opadu deszczu. Ewentualna zwyciężczyni spotkania nie dostanie zbyt długiej przerwy, gdyż organizatorzy chcą zamknąć turniej tego samego dnia.
Czytaj też:
Aryna Sabalenka zaskoczyła reakcją po porażce w Montrealu. Nie miała nic do ukrycia Czytaj też:
Caroline Woźniacki wróciła do gry po trzech latach. Skomentowała swoje występy w WTA Montreal
