Hubert Hurkacz przez ostatnie tygodnie zacięcie walczył o awans do ATP Finals – prestiżowej imprezy kończącej zmagania najlepszych tenisistów roku. Ostatecznie znalazł się tuż pod progiem, co oznaczało, że jest pierwszym rezerwowym imprezy. Zasady turnieju są takie, że gracz może zastąpić innego, gdy ten dozna kontuzji nawet po rozpoczęciu zmagań. Tak też się stało w przypadku Stefanosa Tsitsipasa.
Los Novaka Djokovicia w rękach Huberta Hurkacza
Grek musiał zrezygnować i poddać mecz z Holgerem Rune. W jego miejsce wszedł Hurkacz, który zagra tylko jedno spotkanie. Nie ma już szans na awans do półfinału, ale może zamknąć drogę rywalom, a w szczególności Novakowi Djokovicowi.
Serb nieoczekiwanie przegrał we wtorek z Włochem Jannikiem Sinnerem. Sytuacja w grupie lidera rankingu jest skomplikowana. Możliwy jest scenariusz, w którym trzech zawodników (Sinner, Djokovic i Rune) będą mieli po dwie wygrane i bilans setów 5:3. Wówczas o awansie zadecydują gemy. Hurkacz może jednak sporo namieszać. Jego zwycięstwo nad Djokoviciem w sytuacji, gdy Norweg wygrywa z Włochem oznacza eliminację lidera rankingu z dalszej gry. Z kolei jeśli Sinner zwycięzcy, to wynik meczu Hurkacza nie będzie miał znaczenia.
To Polak i Ser rozpoczną w czwartek rywalizację w Turynie. Choć na tym skończy się przygoda Hurkacza ze zmaganiami w ATP Finals, to pochodzący z Wrocławia tenisista może zarobić jeszcze spore pieniądze. Już sama obecność w Turynie jako rezerwowy przyniosła mu 152,5 tysięcy dolarów. Występ w meczu to kolejne 162,7 tysięcy, a jeśli pokona lidera rankingu to zgarnie dodatkowe 390 tysięcy.
Hubert Hurkacz zagra z liderem rankingu ATP
Mecz Huberta Hurkacza z Novakiem Djokoviciem rozpocznie się w czwartek, 16 listopada o godzinie 14:30.
Czytaj też:
Carlos Alcaraz bez ogródek o ATP Finals. Organizatorzy popełnili poważny błąd?Czytaj też:
Iga Świątek wyjątkowo wsparła Ukrainę. Rywalka zdradziła całą prawdę
