Koncert Polki na Roland Garros! Gospodarze przecierali oczy ze zdumienia

Koncert Polki na Roland Garros! Gospodarze przecierali oczy ze zdumienia

Maja Chwalińska
Maja Chwalińska Źródło: Newspix.pl / Zuma
Maja Chwalińska jest już tylko jedno zwycięstwo od turnieju głównego na kortach im. Rolanda Garrosa. Polka właśnie pewnie ograła Francuzkę Carole Monnet.

To był mecz, używając żargonu piłkarskiego, do jednej bramki. Zgodnie z tym, czego można się było spodziewać jeszcze przed turniejem, Maja Chwalińska do stolicy Paryża przyjechała w bardzo dobrej formie. Polska tenisistka jest coraz bliżej dotarcia do czołowej setki rankingu WTA.

Żeby to osiągnąć, z pewnością dobrze byłoby zapunktować w trakcie wielkoszlemowych zmagań w Paryżu. Chwalińska jest coraz bliżej osiągnięcia celu minimum, czyli awansu do turnieju głównego imprezy. Polka jest na dobrej drodze, bo właśnie wygrała swój drugi mecz w kwalifikacjach. O pierwszym spotkaniu pisaliśmy w poniedziałek (tj. 18 maja) na łamach WPROST.

Maja Chwalińska rozbiła rywalkę! Show Polki na kortach Rolanda Garrosa

Drugą rywalką w kwalifikacjach była Carole Monnet. Francuzka z pewnością chciała się udanie zaprezentować przed paryską publicznością. Niestety, z jej perspektywy, jedynie przez chwilę była w stanie faktycznie postawić się Chwalińskiej.

Przykład dominacji Polki? Pierwsza partia, wygrana 6:0 w piorunującym wręcz stylu.

twitter

Czas trwania tej odsłony? 21 minut, z czego Chwalińska trzykrotnie przełamała serwis rywalki.

Monnet próbowała różnych sposobów, żeby wrócić do swojego grania, jakkolwiek postawić się przeciwniczce. Po tak nieudanym otwarciu Francuzka zdecydowała się zejść z kortu i udać do szatni. Po kilkuminutowej przerwie wydawało się, że reprezentantka gospodarzy wróciła z odpowiednim nastawieniem. Dosyć niespodziewanie zaczęła bowiem seta od przełamania Chwalińskiej (1:0).

Co więcej, przy swoim podaniu Monnet zaczęła od 30:0. Cóż jednak z tego, z perspektywy Francuzki, skoro po drugiej stronie siatki miała doświadczoną przeciwniczkę. Chwalińska dokonała kilku korekt w swojej grze i zdołała jeszcze w drugim gemie odwrócić jego losy, przełamując powrotnie (1:1) i ponownie przejmując kontrolę nad wydarzeniami na korcie.

Kilkanaście minut później było już bowiem aż 5:1 dla Polki. Monnet poprosiła jeszcze w trakcie drugiego seta o przerwę medyczną. I znowu, nieco wybita z rytmu Chwalińska, potrzebowała chwili na powrót do swojego, solidnego grania. W siódmym gemie (5:1) przy serwisie Polki niespodziewanie zrobiło się bowiem 15:40 i pojawiły się dwie szanse na przełamanie dla Monnet.

Chwalińska opanowała jednak nerwy i nie dała się wyprowadzić z równowagi. Polka zwyciężyła tego seta 6:1, a całe spotkanie 2:0, pokazując naprawdę kawałek dobrego tenisa w swoim wykonaniu. Mecz trwa zaledwie godzinę i siedem minut.

W decydującej rundzie przeciwniczką 24-letniej tenisistki będzie triumfatorka spotkania pomiędzy Rumunką Iriną-Camelią Begu i Holenderką Suzan Lamens.

Czytaj też:
Szokujące wyznanie znanej tenisistki. „Kiedy się obudziłam, nie mogłam chodzić”
Czytaj też:
Aryna Sabalenka przerwała milczenie. Jasne stanowisko ws. wojny w Ukrainie

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / X / @Eurosport_PL