Polka zaliczyła koszmarny wypadek na igrzyskach. Wiadomo, co z jej zdrowiem

Polka zaliczyła koszmarny wypadek na igrzyskach. Wiadomo, co z jej zdrowiem

Kamila Sellier
Kamila Sellier Źródło: PAP/EPA / Wu Hao
Dobre wieści w kontekście zdrowia Kamili Sellier. Reprezentantka Polski w short tracku wyszła ze szpitala po poważnym wypadku na olimpijskiej trasie.

Do fatalnego wypadku Kamili Sellier doszło w piątkowy wieczór (tj. 20 lutego), podczas rywalizacji na dystansie 1500 metrów w short tracku. Polka upadła po kontakcie z rywalkami, po czym została nieszczęśliwie zahaczona płozą przez reprezentantkę USA.

Sellier została błyskawicznie przetransportowana do szpitala w Mediolanie. Szczęście w nieszczęściu, nie doszło do uszkodzenia oka, co było w tym wypadku najistotniejsze.

Co ze zdrowiem Kamili Sellier? Są najnowsze wieści o reprezentantce Polski

Sama zawodniczka umieściła w miniony weekend wymowny wpis w mediach społecznościowych. Najpierw dziękując za wsparcie tuż po nieszczęśliwy wypadku, a następnie wspierając wspomnianą rywalkę z USA, która spotkała się z falą niepochlebnych komentarzy. Polka jednoznacznie postawiła się po stronie swojej koleżanki z lodu.

Co dalej z Sellier? Najnowsze wieści przekazał w poniedziałek (tj. 23 lutego) Polski Komitet Olimpijski.

„Kamila wyszła ze szpitala, wraca autem z rodzicami do Polski. Czuje się lepiej, choć jeszcze jest bardzo obolała. Resztę diagnostyki będzie przechodziła w Polsce” – czytamy w krótkim komunikacie PKOl, przekazanym WP/SportoweFakty.

Wygląda zatem na to, że Polka miała bardzo dużo szczęścia. Reprezentantka jest bardzo ambitna, więc można się spodziewać, że wróci na trasy short tracku i jeszcze niejednokrotnie będzie cieszyć kibiców swoimi wynikami.

ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski

Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.

Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.

Nie można również zapominać o pierwszym od 2014 roku medalu dla polskich panczenów na ZIO. Sięgnął po niego Władimir Semirunnij. „Władek” został wicemistrzem olimpijskim na dystansie 10 km.

Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.

A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4x100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.

Czytaj też:
Najgłośniejsza afera w reprezentacji Polski na igrzyskach. Prawda wyszła na jaw
Czytaj też:
Polska nadzieja na przyszłość. Igrzyska olimpijskie dały zaskakujący wynik!

Opracował:
Źródło: Wirtualna Polska / SportoweFakty