PKOl stracił dużego sponsora! Olimpijskie pieniądze pod znakiem zapytania?

PKOl stracił dużego sponsora! Olimpijskie pieniądze pod znakiem zapytania?

Radosław Piesiewicz
Radosław Piesiewicz Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza / Fotopyk
Grupa Polsat Plus wypowiedziała umowę sponsorską Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. To duży cios, który ma stawiać pod znakiem zapytania... premie za ZIO 2026.

Informacje dotyczące problemów sponsorskich Polskiego Komitetu Olimpijskiego przekazał „Przegląd Sportowy” i Onet. Zdaniem dziennikarza Sebastiana Parfjanowicza, prezes PKOl Radosław Piesiewicz przekazał zarządowi smutne wieści podczas środowego (tj. 25 lutego) zebrania zarządu.

PKOl bez sponsoringu Grupy Polsat Plus. Co z pieniędzmi olimpijczyków?

Sytuacja wydaje się być poważna, bo bez wsparcia ze strony Grupy Polsat Plus, mogą wyniknąć problemy z wypłatą premii dla olimpijek i olimpijczyków za niedawno zakończone ZIO 2026.

– Są sponsorzy, którzy są odpowiedzialni i chcą pracować, pomagać polskim sportowcom. My chcieliśmy zapewnić warunki finansowe jeżeli chodzi nagrody dla naszych sportowców i mam nadzieję, że ten sponsor, który wypowiedział nam umowę, po prostu przeleje środki, bo to są środki na nagrody zabudżetowane – miał przyznać Piesiewicz na antenie telewizji wPolsce24.

Teraz już wiadomo, że mowa o Grupie Polsat Plus.

Co ciekawe, w tle może rozgrywać się przyszła walka o to, kto będzie stał na czele PKOl. Nie jest bowiem tajemnicą, że w przypadku Grupy Polsat Plus i powiązaniu ze sportem, karty rozdaje wieloletni dyrektor stacji Marian Kmita. Drogi Kmity i Piesiewicza rozeszły się już jakiś czas temu, a to może być jedna z konsekwencji zgrzytu między panami.

ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski

Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.

Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.

Nie można również zapominać o pierwszym od 2014 roku medalu dla polskich panczenów na ZIO. Sięgnął po niego Władimir Semirunnij. „Władek” został wicemistrzem olimpijskim na dystansie 10 km.

Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.

A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4x100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.

Czytaj też:
Iga Świątek pochwaliła się prezentem. Piękne słowa o reprezentacji olimpijskiej
Czytaj też:
Mariusz Wlazły otwarcie o Michale Winiarskim. To ma szczególny wydźwięk!

Opracował:
Źródło: Onet.pl / „Przegląd Sportowy” / x / @parfjanowicz