Caster Semenya „biologicznie jest mężczyzną”. Tak stwierdził członek zarządu IAAF

Dodano:
Caster Semenya Źródło: Newspix.pl / ABACA
Sprawa Caster Semenyi od wielu miesięcy wzbudza kontrowersje. Zawodniczka nie wystartuje na najbliższych mistrzostwach świata i nie zamiaru farmakologicznie obniżać poziom testosteronu. Do zwolenników teorii, że reprezentantkę RPA można traktować jak mężczyznę, dołączył ostatnio Jose Maria Odriozola.

Jose Maria Odriozola jest profesorem biochemii oraz członkiem zarządu IAAF, czyli Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych. Ekspert orzekł ostatnio, że Caster Semenya „biologicznie jest mężczyzną” i ma „ogromną przewagę” nad współzawodniczącymi z nią kobietami. Cytowany przez portal Runners World Odriozola dodał, że Semenya ma chromosomy XY, podobnie jak mężczyźni, a szereg badań wykazał, że jest hiperandrogeniczna. Podkreślił przy tym, że chociaż anatomicznie odbiega nieco od typowych mężczyzn, to nie ma wątpliwości, że jest właśnie przedstawicielem tej płci.

Ekspert stwierdził, że w przypadku Semenyi Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOL) zastosował taktykę „chowania głowy w piasek”. – Mają tylko jedną normę dla transgeniki, do której wyznaczyli limit testosteronu wynoszący 10, dwukrotnie wyższy od nas i nic więcej. Dlaczego testosteron jest zabroniony jako sztuczny produkt dopingujący? – dopytywał członek zarządu IAAf. – No właśnie dlatego. Mężczyźni mogą podejmować wysiłek, aby zwiększyć swoją siłę i wydolność fizyczną. Dawniej sportowcy z krajów Europy Wschodniej brali syntetyczny testosteron, który wykładniczo zwiększał ich siłę, co jest najważniejszą cechą w lekkoatletyce, nawet dla maratończyków – podsumował.

„Jestem bardzo rozczarowana"

Przypomnijmy, w maju Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu odrzucił apelację Caster Semenyi i Południowoafrykańskiej Federacji Lekkoatletycznej (ASA) w sprawie tzw. regulacji DSD, nakazującej biegaczkom z podwyższonym poziomem testosteronu farmakologiczne obniżanie go. – Panel uznał, że regulacje DSD są dyskryminujące, ale większość przyznała, że, na bazie dowodów przedstawionych przez strony postępowania, taka dyskryminacja jest konieczna, uzasadniona i proporcjonalna wobec celu IAAF, jakim jest utrzymanie uczciwości żeńskiej lekkoatletyki w niektórych konkurencja biegowych, to jest od 400 metrów do jednej mili – ogłosił sekretarz generalny CAS Matthieu Reeb.

Zawodniczka odwołała się od tej decyzji do szwajcarskiego sądu najwyższego, dzięki czemu w oczekiwaniu na ostateczną decyzją IAAF mogła oficjalnie startować. Pod koniec czerwca potwierdziła, że nie zamierza przyjmować środków na obniżenie poziomu testosteronu, a miesiąc później sąd w Szwajcarii uchylił regulację dotyczącej Semenyi, o czym poinformowało BBC. Tym samym biegaczka nie wystartuje w zaplanowanych na przełom września i października mistrzostwach świata w Dausze.

„Jestem bardzo rozczarowana, że nie mogę bronić mojego ciężko wywalczonego tytułu”– przekazała 28-latka w oświadczeniu. „Nie zniechęci mnie to jednak do kontynuowania walki o prawa wszystkich zawodniczek, których to dotyczy” – dodała.

Przewaga nad rywalkami?

Caster Semenya została złotą medalistką w biegu na 800 metrów na igrzyskach olimpijskich w Londynie oraz Rio de Janeiro, a także zdobyła złote medale na tym samym dystansie na mistrzostwach świata w 2009, 2011 oraz 2017 roku. Po każdym zwycięstwie biegaczki powraca temat kontrowersji wokół jej płci.

Lekkoatletce zarzucano, że ma podwyższony poziom testosteronu. Z badań, których wyniki opublikowano na łamach „British Journal of Sports Medicine” wynika, że zwiększony poziom męskich hormonów daje zawodniczkom sporą przewagę nad rywalkami – od 1,8 proc. w biegu na 800 metrów do 4,5 proc. w rzucie młotem. Podczas mistrzostw świata w 2009 roku, które odbyły się w Berlinie zwycięstwo zawodniczki stało się na tyle kontrowersyjne, że konieczne było przeprowadzenie badania płci. Mimo tego, że wyniki testów nigdy nie zostały opublikowane, „Australian Daily Telegraph” twierdzi, że reprezentantka RPA nie ma macicy oraz posiada jądra wewnętrzne.

Źródło: runnersworld.com
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...