Mamed Chalidow wraca na ring. Stoczy walkę podczas gali KSW 52

Dodano:
Mamed Chalidow po roku wraca ze sportowej emerytury. Podczas gali KSW 52 zmierzy się ze Scottem Askhamem.

7 grudnia w Arenie Gliwice Mamed Chalidow na gali KSW 52 zawalczy z mistrzem kategorii średniej, Scottem Askhamem (18-4, 12 KO). W grudniu zeszłego roku były mistrz kategorii średniej zdecydował spontanicznie o zakończeniu zawodowej kariery. – Zakończyłem karierę, bo miałem problemy z głową. Po ostatniej walce miałem tego dość, że musiałem walczyć ze sobą i jeszcze z przeciwnikiem. Nie potrafiłem sobie z tym poradzić. Dlatego stwierdziłem, że to już koniec. Chodziło mi to po głowie już od kilku lat. Kończąc karierę fajnie sobie to jakoś poukładałem. Było wszystko dobrze. Później ta sytuacja z zatrzymaniem, po której zdecydowałem, że wrócę. Pewne sytuacje życiowe dają bodziec. Coś się zmieniło w mojej głowie – powiedział Mamed Chalidow. – Wiedziałem gdzie wracam i po co wracam. Wparli mnie kibice i inni ludzie. Po zakończeniu kariery dostawałem setki wiadomości – stwierdził zawodnik.

Kim jest Mamed Ch.?

Mamed Ch. trafił do Polski w 1997 roku wraz z grupą Czeczenów. Uczył się języka polskiego we Wrocławiu, a następnie wyjechał do Olsztyna, gdzie ukończył studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim na kierunku zarządzanie i administracja. W 2010 roku otrzymał polskie obywatelstwo. Jest żonaty z Polką i ma dwóch synów. Mamed Ch. w listopadzie 2015 roku zdobył pas wagi średniej KSW. W maju ubiegłego roku pokonał z kolei czempiona dywizji półśredniej Borysa Mańkowskiego. Później jednak przegrał oba starcia z Tomaszem Narkunem, mistrzem wagi półciężkiej. Po porażce ogłosił, że kończy karierę.

W czerwcu 2019 roku został zatrzymany przez Biuro Operacji Antyterrorystycznych. Podejrzewano go o paserstwo luksusowych samochodów. Stracił także prawo jazdy. – To był szum medialny. Zawodnik MMA zatrzymany i stracił prawo jazdy. Jest niedobry. Takie zachowanie, jakbym tylko ja jeździł autem i tylko ja stracił prawo jazdy. Jestem tylko człowiekiem. Zdarzyło się. To była dwupasmowa droga. Po prawej stronie był las, po lewej nie było niczego. Lecisz prosto. To w ogóle mnie nie tłumaczy. W żaden sposób, nie powinno się tak jeździć. Znam tą drogę. Przyznaje się, przycisnąłem, pojechałem i zabrali mi prawo jazdy na trzy miesiące – mówił w rozmowie ze Sportowymi Faktami.

Źródło: X-news / Sportowe Fakty
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...