Wielki pech reprezentanta Polski z Serie A. Jego kontuzja wyglądała groźnie

Dodano:
Nicola Zalewski w barwach AS Romy Źródło: Newspix.pl / Sportphoto24 / Giuseppe Maffia
Nicola Zalewski wciąż uważany jest za jeden z największych talentów AS Romy. Wczoraj miał okazję pokazać to szerszej publiczności. Niestety jednak mecz z Atalantą Bergamo musiał zakończyć przedwcześnie ze względu na groźnie wyglądającą kontuzję.

Choć Nicola Zalewski wciąż jest wysoce ceniony przez Jose Mourinho, to nie dostawał on wielu szans od Jose Mourinho na grę w Serie A. Dopiero pod koniec lutego młody skrzydłowy zaczął przebijać się do seniorskiego składu. W pierwszej jedenastce wyszedł między innymi na mecz AS Romy z Atalantą, ale mniej więcej po godzinie gry jego występ został przedwcześnie zakończony przez uraz.

Nicola Zalewski dobrze prezentował się w meczu Serie A z Atalantą

Od początku spotkania reprezentant Polski dobrze radził sobie z przeciwnikami. Przede wszystkim grał odważnie, a momentami wręcz bezczelnie, zwłaszcza kiedy wdawał się w kolejne dryblingi. Co jednak warto podkreślić, Zalewski wcale nie grał na ulubionej pozycji, czyli jako skrzydłowy w klasycznym ustawieniu z czwórką obrońców. Wręcz przeciwnie Jose Mourinho wykorzystał go w roli lewego wahadłowego.

Kontuzja Nicoli Zalewskiego

Polak więc radził sobie przyzwoicie aż do 62. minuty. Wdał się wówczas w kolejny drybling, a ten skończył się dla niego pechowo, kiedy stracił równowagę, grając na sztucznej nawierzchni. Zalewski potrzebował pomocy lekarzy i po ich interwencji próbował jeszcze wrócić do gry. Nie był jednak w stanie kontynuować występu. Po chwili usiadł na murawie i został zdjęty przez trenera.

W tej chwili nie wiadomo jeszcze, jak groźna jest kontuzja skrzydłowego/wahadłowego. Wstępne diagnozy mówią o urazie stawu skokowego. Niemniej pauza sama w sobie dla Polaka może być problematyczna, ponieważ prawdopodobnie straci on miejsce w składzie Romy, które wywalczył sobie w ostatnich meczach.

Ostatecznie Wilki wygrały z Atalantą 1:0 po golu Tammy’ego Abrahama w 33. minucie.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...