Portugalia w finale baraży! Turcy krótko przed końcem meczu nie wykorzystali rzutu karnego

Portugalia była na dobrej drodze, by wywalczyć bezpośredni awans na mistrzostwa świata. Mistrzowie z Europy z 2016 roku przed ostatnią kolejką zmagań grupowych w eliminacjach mieli tyle samo punktów, co Serbowie.
W bezpośrednim starciu obu ekip górą okazała się ekipa z Bałkanów, która wygrała 2:1 dzięki trafieniu z doliczonego czasu gry i zapewniła sobie awans na mundial. Portugalczykom z kolei pozostał udział w turnieju barażowym, gdzie w czwartek 24 marca zmierzyli się z Turcją.
Baraże do MŚ 2022. Portugalia lepsza do przerwy
Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla Portugalczyków, którzy już w 15. minucie objęli prowadzenie. Piłka po strzale Diogo Joty trafiła w słupek, do odbitej futbolówki dopadł Otavio, który wpakował piłkę do siatki. Kilka minut później blisko wyrównania byli Turcy, jednak piłka po główce Berkana Kutlu trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Diogo Costę.
Jeszcze przed przerwą prowadzenie Portugalczyków podwyższył Diogo Jota, który skorzystał z podania Otavio i celną główką pokonał Ugurcana Cakira.
Portugalia w finale baraży
Chociaż Turcy rozpoczęli drugą połowę z dwubramkową stratą, to nie wyglądali jak drużyna, która jest w stanie ograć rywali. Wręcz przeciwnie, to Portugalczycy szukali kolejnego trafienia i czekali na okazję do podwyższenia wyniku. Aktywny był Diogo Jota, który najpierw w 51. minucie próbował indywidualnej szarży, a kilka minut później uderzył nad poprzeczką.
Gdy wydawało się, że Portugalczycy mają spotkanie pod pełną kontrolą, w 65. minucie bramkę kontaktową zdobyli Turcy. Cengiz Under dograł do Buraka Yilmaza, który z bliskiej odległości wpisał się na listę strzelców.
Ta bramka wyraźnie podbudowała podopiecznych Stefana Kuntza, którzy wytrwale dążyli do wyrównania. Blisko remisu było w 85. minucie, kiedy to sędzia podyktował rzut karny dla gości. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Burak Yilmaz, jednak nie wytrzymał próby nerwów i uderzył wysoko nad poprzeczką.
Wynik na 3:1 dla Portugalii w doliczonym czasie gry ustalił Matheus Nunes. Tym samym to zespół prowadzony przez Fernando Santos awansował do finału baraży. Tam zmierzy się z Macedonią Północną, która dość nieoczekiwanie wyeliminowała Włochów.