Trener zwolniony z Radomiaka przerwał milczenie. Mówił o problemach drużyny i wpływie Igi Świątek

Dodano:
Dariusz Banasik Źródło: Newspix.pl / Kamil Swirydowicz/ Cyfrasport
Zwolnienie Dariusza Banasika z Radomiaka Radom wywołało duże poruszenie w środowisku piłkarskim, a wielu kibicom i komentatorom wydała się niezrozumiała. Sam zainteresowany przyznał, że spodziewał się takiej decyzji władz klubu, a w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” zdradził też, jaki wpływ na sytuację drużyny miała Iga Świątek.

Chociaż Radomiak Radom pod wodzą Dariusza Banasika przeszedł drogę z II ligi do Ekstraklasy, gdzie spisywał się powyżej oczekiwań, to trener na kilka kolejek przed końcem sezonu pożegnał się z posadą. Wpływ na decyzję władz miała słaba postawa drużyny w rundzie wiosennej i tylko jeden wygrany mecz ligowy w 2022 roku. Posunięcie włodarzy Radomiaka i tak dziwi, ponieważ Banasik był twórcą największych osiągnięć w historii klubu.

Ekstraklasa. Dariusz Banasik o zwolnieniu z Radomiaka

Sam zainteresowany w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” przyznał, że już od pewnego czasu docierały do niego sygnały o możliwym zwolnieniu. – Zaczęło się od sytuacji z boiskami treningowymi. Wypowiadałem się krytycznie na ich temat. Nie mogłem przeskoczyć pewnych problemów i to mnie denerwowało, poza tym zawodnicy prosili mnie też, by interweniować w tej sprawie – powiedział.

Banasik był jednak pewny o swoją posadę, ponieważ Radomiak znajdował się w górnej części tabeli. Jak zdradził, był przekonany, że zostanie rozliczony za cały rok pracy. – Sądziłem, że dostanę te cztery mecze, żeby dokończyć sezon. Może byśmy je też przegrali, ale może los by się odwrócił i odnieślibyśmy cztery zwycięstwa? Moim zdaniem na tym polega całościowa ocena trenera – ujawnił.

Ekstraklasa. Przyjechała Świątek, zapomnieli o Radomiaku

Zespół z Radomia przed ligowym meczem z Jagiellonią Białystok pojechał na kilkudniowe zgrupowanie do Przasnysza, co zostało odebrane jako sygnał, że drużyna nie ma gdzie trenować w swoim mieście. Banasik podkreślił, że jego decyzja miała związek z fatalną jakością boisk. – W Radomiu grała akurat Iga Świątek. To było wielkie wydarzenie i skupiono się na tym, a nami nikt się nie zajmował, przez co boiska treningowe były w dramatycznym stanie. Poza tym marzec i kwiecień to zawsze czas, gdy jest z nimi najgorzej – powiedział.

Jednym z celów zgrupowania była też poprawa atmosfery w drużynie i zmotywowanie piłkarzy. To właśnie na „brak chemii” w drużynie narzekał prezes klubu podczas jednej z konferencji prasowych, co szczerze skomentował Banasik.

Według mnie atmosfera w drużynie, mimo tegorocznych remisów i porażek, była właściwa. W szatni wielu zawodników dobrze się znało. Dochodzili obcokrajowcy, ale nie było podziałów. Nie szukałbym tutaj problemów – zaznaczył.

Źródło: Przegląd Sportowy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...