Legia Warszawa oddała hołd bohaterom Powstania Warszawskiego. W spocie wystąpił jeden z piłkarzy

Dodano:
Fragment spotu zaprezentowanego przez Legię Warszawa Źródło: X / @LegiaWarszawa
Legia Warszawa ponownie włączyła się w obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, oddając hołd bohaterom tego zrywu. Tym razem klub zaprezentował spot, w którym wystąpił jeden z piłkarzy Wojskowych.

1 sierpnia 2022 roku przypada 78. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego i to właśnie tego dnia w całej Polsce organizowane są obchody upamiętniające bohaterski zryw mieszkańców stolicy. O uczestnikach powstania nie zapomniała także Legia Warszawa, która przedstawiła krótki, bo trwający nieco ponad minutę materiał.

Żadne słowa nie są w stanie opisać męstwa, jakim wykazały się dzieci, w jedno lato muszące stać się dorosłymi. Dzisiejszym spotem chcemy oddać im hołd. Poznajcie historię Jana Romockiego, Barbary Dominiak i Jędrusia Szwajkerta, w których wcielili się Kacper Tobiasz, Martyna Caban i Kuba Tomczykowski – zapowiedział klub w opisie spotu.

Legia o bohaterach Powstania Warszawskiego

Na stronie Legii przybliżono z kolei sylwetki powstańców, których upamiętniono w spocie. Jak wspomniano, Jan Romocki, w którego wcielił się bramkarz Wojskowych, Kacper Tobiasz, dowodził 1 drużyną plutonu „Sad” w batalionie „Zośka”, a szczególnym męstwem wykazał się w walkach na Woli. „Na wniosek samego Jana Mazurkiewicza, dowódcy zgrupowania »Radosław«, został awansowany na podporucznika. Zaledwie cztery dni po tym wydarzeniu, w szpitalu na Miodowej, Jan Romocki zginął od wybuchu bomby lotniczej. Miał 19 lat” – czytamy.

Barbara Dominiak do konspiracji wstąpiła w wieku 14 lat, po czym w 36. drużynie Chorągwi Warszawskiej rozpoczęła szkolenie z zakresu pracy łączniczki i sanitariuszki. „Ostatnie chwile życia spędziła na Bonifraterskiej 12, gdzie mieścił się zniszczony doszczętnie w Powstaniu szpital Świętego Jana Bożego. Dziewczyna zmarła w nim na skutek odniesionych ran i poparzeń. Miała 15 lat” – przypomniano.

Jędruś Szwajkert po wybuchu powstania razem z bratem kolportował powstańczą bibułę drukowaną przez ojca, niejednokrotnie ryzykując przy tym życiem. Gdy w jego domu zorganizowano punkt medyczny, pomagał jako sanitariusz. „Dostarczał meldunki o ruchach wrogich wojsk, roznosił także butelki z benzyną starszym kolegom, którzy używali ich do niszczenia niemieckich czołgów. To właśnie przez jeden z nich zakończyło się życie dziecka – został bowiem ciężko ranny odłamkiem wystrzelonego przezeń pocisku” – czytamy na stronie Legii. Jak przypomniano, Jędruś Szwajkert zmarł na 11 dni przed 11. urodzinami.

Źródło: WPROST.pl / legia.com
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...