Boniek przestrzega przed FIFA. Polska może zostać zdyskwalifikowana

Dodano:
Zbigniew Boniek Źródło: Shutterstock / Maciej Gillert
Zbigniew Boniek ponownie poruszył temat sytuacji, do której miało dojść w trakcie meczu Polski z Argentyną na mundialu w Katarze. Obrońca Albicelestes Nicolas Tagliafico stwierdził publicznie, że jeden z Polaków poprosił go, by zaprzestali ataków na ich bramkę. Wiceprezydent UEFA twierdzi, że udowodnione takie zachowanie może skończyć się nawet dyskwalifikacją.

Ponad miesiąc po rozegraniu spotkania Polski z Argentyną (0:2) podczas fazy grupowej mistrzostw świata w Katarze lewy obrońca drużyny Lionela Scaloniego Nicolas Tagliafico przyznał podczas transmisji na żywo prowadzonej na Twitchu, że ok. 60 minuty meczu tuż po bramce na 2:0 jeden z Polaków podszedł do niego i poprosił, by więcej nie atakowali, ponieważ taki wynik daje im awans do fazy pucharowej. Słowa Argentyńczyka błyskawicznie rozeszły się po sieci i wywołały skandal, który może mieć znacznie gorsze skutki.

Zbigniew Boniek przestrzega Polskę przed dyskwalifikacją

Jeżeli słowa Nicolasa Tagliafico są prawdziwe, to nie tylko kadra, ale cała Polska może się wstydzić, gdyż sam mecz był dla nas karygodny, a prośby o zaprzestanie ataków, to już hańba. Zbigniew Boniek nie ma wątpliwości, że jest to prawda, ponieważ słowa te zostały wypowiedziane miesiąc po mundialu, o czym wspomniał już w programie „Prawda Futbolu”.

– To bardzo źle świadczy o psychicznym i mentalnym przygotowaniu . Nie chciałbym tego tematu za bardzo poruszać, bo jeśli dojdzie to do FIFA, to ona może wszcząć postępowanie wyjaśniające. Zachowanie takie, jak namawianie rywala do zaniechania ataków jest nie tylko wbrew duchowi rywalizacji fair play, ale nawet podlega pod dyskwalifikację, gdyby było wiadomo dokładnie, który nasz piłkarz namawiał Argentyńczyka – powiedział wiceprezydent UEFA w rozmowie z „Interią Sport”.

Zbigniew Boniek krytykuje styl gry Polaków na mundialu

Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej jest rozgoryczony tym, co zobaczył podczas meczów reprezentacji Polski na mundialu. Jedynie mecz z Francją pozytywnie zapadł mu w pamięci, jednak jego zdaniem, piłkarze nie byli dobrze nastawieni przez cały okres trwania rozgrywek.

– Na Francję należało wyjść po to, aby ją wyeliminować, a nie błysnąć na jej tle stwarzanymi sytuacjami, „bo nic się nie stanie jak przegramy”. Zatem problemy z nastawieniem mentalnym na pewno były, a na dodatek słabo graliśmy. Wprawdzie udało się zrealizować cel podstawowy – wyjście z grupy, ale stało się to też dzięki wynikom z innych spotkań. Ogólnie nie warto do tego wracać – graliśmy bardzo słabo – dodał były piłkarz Juventusu.

Źródło: sport.interia.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...