Legendarny bramkarz o początkach Santosa. „Wszedł do szatni jak prawdziwy szef”

Józef Młynarczyk jest legendą FC Porto, w którym kończył swoją piłkarską karierę. Już jako emerytowany zawodnik były reprezentant Polski zdecydował się kontynuować karierę w Portugalii jako trener bramkarzy. W latach 1998/99 do FC Porto przyszedł Fernando Santos, który wcześniej był szkoleniowcem Estreli Amadora.
Młynarczyk: Santos wszedł do szatni jak prawdziwy szef
O początkach portugalskiego szkoleniowca, który przychodząc z małego klubu stanął przed wielką szansą w FC Porto, opowiedział Józef Młynarczyk na łamach „Przeglądu Sportowego”. – Nie miał żadnych kompleksów, wszedł do szatni jak prawdziwy szef. To w jego pracy zresztą także później stało się bardzo charakterystyczne – można było sobie żartować, dyskutować, ale gdy w szatni pojawiał się trener Santos, rozmowy cichły – powiedział.
Były bramkarz podkreślił, że Santos był bardzo wymagający, oczekiwał dyscypliny oraz przestrzegania zasad, z których egzekwowaniem nie miał żadnych problemów. – Przede wszystkim był dobrym przykładem dla piłkarzy i ludzi ze sztabu szkoleniowego, bo też sam nigdy się nie oszczędzał – kontynuował.
Były bramkarz FC Porto mówił, że każdy dokładnie wiedział, co ma robić i skrupulatnie rozliczał ludzi z powierzonych zadań. Zdaniem Józefa Młynarczyka, mimo iż od 1998 roku minęło bardzo dużo czasu, to nie sądzi, żeby coś się zmieniło. – Bo to była wyraźna cecha jego charakteru – podkeślił.
Młynarczyk: Znakomicie, że Santos został selekcjonerem reprezentacji Polski
Józef Młynarczyk wyraził również swoją opinię dotyczącą gry defensywnej Fernando Santosa, za którą w kraju jest krytykowany. – Z tą „defensywką” Fernando Santosa to gruba przesada – podkreślił.
– Z tego co wiem, on przede wszystkim ma imponującą zdolność czytania gry i na tej podstawie wyciąga wnioski taktyczne. Potrafi też precyzyjnie ocenić przydatność zawodników do drużyny, więc nie ma się co dziwić, że tak długo pracuje jako selekcjoner, bo w tej profesji to szczególnie cenne.
Podsumowując Józef Młynarczyk przyznał, że Fernando Santos ma kompetencje, osobowość i charyzmę. – Znakomicie, że został selekcjonerem reprezentacji Polski. Będę go swoim duchem wspierał – zakończył.