Borussia Dortmund nie znudziła się wygrywaniem

W Borussii, w barwach której występuje trzech reprezentantów Polski: Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek, panuje optymizm. Tym większy, że ostatni mecz ligowy z Kolonią Borussia wygrała aż 6:1.
Porażki Stuttgartu nieistotne
- Zagraliśmy tak, jak potrafimy najlepiej. W drugiej połowie nie mogłem niczego zarzucić moim zawodnikom, a po takim spotkaniu z niecierpliwością czeka się na kolejne - powiedział trener Juergen Klopp i dodał, że "nie interesuje go fakt, że Stuttgart nie przegrał pięciu ostatnich spotkań, a cztery z nich wygrał". Bilans bramek VfB w tym okresie to 11-2. Na dodatek w rundzie jesiennej w meczu między tymi zespołami padł remis 1:1.
Klopp przyznał, że tym razem zadowoli go tylko zwycięstwo, choćby minimalne. - Nieistotne jak wysoko wygrywamy. Ważne, że to robimy. Może być ledwo wywalczone 1:0, ale jeśli trzy punkty zostaną dopisane do naszego konta, to nie ma czym się martwić - dodał szkoleniowiec Borussii. Dobrą wiadomością dla niego i kibiców mistrza Niemiec jest powrót do treningów jednej z gwiazd Borussii Mario Goetze, który 27 marca przedłużył kontrakt do 2016 roku. W meczu ze Stuttgartem jeszcze nie pojawi się na boisku, ale gotowy ma być na spotkanie na szczycie z Bayernem, które odbędzie się 11 kwietnia.
Cacau zastąpi Ibisevica
Stuttgart w Dortmundzie wygrał po raz ostatni 4 lutego 2007 roku. Mimo wszystko ekipie trenera Bruno Labbadii nie brakuje pewności siebie. - Mamy szacunek wobec BVB, ale żadnego strachu. Nie możemy się już doczekać rywalizacji przed 80 tys. widzów. Spróbujemy się przeciwstawić i coś ugrać. Ostatnie wyniki wprowadziły bardzo dobrą atmosferę w zespole - powiedział trener Stuttgartu i dodał, że nie martwi go nawet nieobecność z powodu kartek pochodzącego z Brazylii napastnika reprezentacji Niemiec Cacau, którego ma zastąpić Bośniak Vedad Ibisevic.
Trener Stuttgartu chwali Borussię
Labbadia o Borussii wypowiada się w samych superlatywach. - Z taką młodą ekipą zdobyć mistrzostwo kraju to jest coś. Ale później kontynuować sukces i zmierzać z wielkimi szansami po drugą koronę to wręcz nieprawdopodobne. Ta drużyna ma ogromną szansę przejść do historii i długo dominować w futbolu - ocenił.
Dortmundowi przeszkodzić próbuje Bayern Monachium. Zespół z Bawarii ma pięć punktów straty, ale w sobotę zmierzy się na wyjeździe z teoretycznie łatwiejszym rywalem - FC Nuernberg. W rundzie jesiennej pokonał go gładko 4:0, ale w derbach zdarzają się niespodzianki.PAP, sjk