"Liga żużlowa bez mistrza Polski i Falubazu nie będzie już taka sama"

Dodano:
Żużlowcy: Nicki Pedersen, Damian Baliński i Piotr Pawlicki (PAP/Adam Ciereszko)
Stelmet Falubaz, który nie ma podpisanej umowy z miastem na dzierżawę stadionu w Zielonej Górze, złożył wniosek o możliwość rozgrywania meczów żużlowej ekstraligi w Gdańsku. - W ten sposób ratuję klub - wyjaśnił prezes mistrza Polski Robert Dowhan.

Działacze z Zielonej Góry wysłali do wszystkich klubów ekstraligi zapytanie, czy mogliby, ze względu na brak własnego obiektu, występować w  tym sezonie na ich torze w roli gospodarza.

- Niektóre kluby, jak chociażby z Rzeszowa, który ma problemy z  własnym stadionem, nie odpowiedziały, ale większość ustosunkowała się do  naszej prośby pozytywnie. Te kwestie najszybciej udało nam się załatwić w Gdańsku, za co jestem szczególnie wdzięczny prezesowi Lotosu Wybrzeże Maciejowi Polnemu oraz dyrektorowi MOSiR Leszkowi Paszkowskiemu. Wszyscy, którzy zdecydowali się nam pomóc udowodnili, że idea sportowej rywalizacji nie jest im obca - powiedział Dowhan.

"Uchronić klub od unicestwienia"

Zgoda Lotosu Wybrzeże oraz zarządcy stadionu nie oznacza, że zielonogórski klub będzie rozgrywał swoje mecze w Gdańsku.

- Od razu powiem, że taka ewentualność, i to z wielu względów, nie  wchodzi w rachubę. Organizacja takiego meczu byłaby niezwykle kosztowna i  pracochłonna, inna jest specyfika toru, trudno też sobie wyobrazić, aby  nasi kibice jechali prawie 500 kilometrów na każde spotkanie w roli gospodarza. To był jednak niezbędny zabieg, aby uchronić ten klub od  unicestwienia - wyjaśnił prezes Stelmetu Falubazu.

"Brak licencji to katastrofa"

Klub z Zielonej Góry nie spełnił jednego wymogu licencyjnego, jakim jest posiadanie stadionu żużlowego. - Brak licencji na występy w ekstralidze oznacza katastrofę dla  naszego klubu. Wtedy automatycznie wszystkie kontrakty zawarte na ten sezon zostają rozwiązane. Nie godzę się jednak z tym, co wyprawiają z  nami władze miasta i robię wszystko, aby ratować tę żużlową markę. Gramy na czas, aby otrzymać licencję. To pozwoli nam na podjęcie kolejnych ratunkowych kroków - stwierdził Dowhan.

Licencja pozwoli rozegrać mecz w Bydgoszczy"

Prezes mistrzów Polski wciąż ma nadzieję, że jego drużyna będzie jednak występować w roli gospodarza w Zielonej Górze. Pod uwagę brane są jeszcze inne warianty. - Najważniejsze, aby teraz dostać licencję, co umożliwi nam rozegranie meczu w Bydgoszczy. W ten sposób zyskamy trochę czasu i mam nadzieję, że władze miasta pójdą wreszcie po rozum do głowy. Jeśli nie będziemy mieć jednak możliwości występowania u siebie, rozważamy ewentualność jeżdżenia dwóch meczów, w tym raz jako gospodarz, na obcych torach. Możliwa jest również zmiana gospodarza - wyjaśnił.

Szef klubu ma świadomość, że wszystkie dokumenty związane z otrzymaniem licencji trzeba było dostarczyć do minionego wtorku. - Liczę się z tym, że Zespół do spraw Licencji dla Klubów Ekstraligi Żużlowej może nas ukarać finansowo albo nawet nie przyznać licencji. Mam jednak nadzieję, że to gremium weźmie pod uwagę specyficzną sytuacją klubu i nasze starania. Poza tym liga bez mistrza Polski i Falubazu nie  będzie już taka sama - podsumował Dowhan.

is, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...