Euro, dzień piętnasty: pożegnanie z grupą A

Dodano:
Miroslav Klose strzela bramkę na 3:1 (fot. EPA/GERRY PENNY/PAP)
Jeden z wyświechtanych piłkarskich frazesów głosi, że na imprezach takich jak Euro nie ma słabych drużyn. Na Euro 2012 słabe drużyny jednak pojechały i... trafiły do jednej grupy.
Niemcy wygrali z Grekami 4:2, ale nawet gdyby wygrali 8:2 to nikt nie mógłby powiedzieć, że wynik jest niesprawiedliwy. Podopieczni Joachima Loewa dosłownie wbili Greków w ziemię udowadniając, że historie o żelaznej obronie Greków to co najwyżej współczesne mity. Niemcy robili na boisku co chcieli pokazując Grekom ich miejsce w piłkarskim szeregu. Grecy do grona czołowych ośmiu drużyn w Europie dostali się zdecydowanie na wyrost.

Portugalia nie wygrała z Czechami aż tak efektownie - głównie jednak dlatego, że Cristiano Ronaldo ostrzeliwał słupki, a Petr Cech postanowił przypomnieć światu, że wciąż należy do elity wśród bramkarzy (w meczach z Rosją i Grekami tego nie potwierdził). Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego ani przez chwilę nie mogła się jednak czuć zagrożona - Czesi próbowali walczyć przez kilkanaście minut, a potem już tęsknie wypatrywali dogrywki i rzutów karnych. Również nasi południowi sąsiedzi miejsce wśród ośmiu najlepszych drużyn Europy otrzymali na kredyt.

Grecy i Czesi mieli okazję zagrać w ćwierćfinałach Euro ponieważ trafili do zdecydowanie najsłabszej grupy mistrzostw - oprócz tych dwóch europejskich średniaków byli w niej jeszcze chimeryczni Rosjanie i - jak wszyscy dobrze pamiętamy - Polacy. Jeśli ktoś po remisie z Rosją zaczął snuć wizje polskiego półfinału - to po wczorajszym meczu Niemców z Grekami musiał dziękować Bogu za to, że ocalił nas przed naszymi marzeniami. Gdyby bowiem Polakom jakimś cudem udało się wyjść z grupy i trafić na podopiecznych Joachima Loewa - to mogłoby się to skończyć wynikiem, który chluby by nam wszystkim nie przyniósł. Prawda jest bowiem taka, że o ile Czesi i Grecy to solidni europejscy średniacy, to dzisiejsza reprezentacja Polski do grona średniaków dopiero aspiruje. Warto o tym pamiętać przed meczami eliminacji mistrzostw świata, aby potem nie dziwić się, jeśli na mundial do Brazylii zamiast biało-czerwonych pojedzie reprezentacja Czarnogóry.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...