Polska lepsza od Danii. Dwie asysty Błaszczykowskiego

Dodano:
PGE Arena (fot. Dariusz Boczek (od autora via e-mail (OTRS wysłany)) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons)
Reprezentacja Polski pokonała Danię 3:2 (1:2) w meczu towarzyskim rozegranym na PGE Arenie. Z bardzo dobrej strony w polskim zespole pokazali się Jakub Błaszczykowski, który zanotował dwie asysty. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Mateusz Klich, Waldemar Sobota i Piotr Zieliński.
Mecz doskonale rozpoczęli podopieczni Waldemara Fornalika, którzy już w czwartej minucie wyszli na prowadzenie. Mateusz Klich przejął piłkę w środku pola i zagrał na skrzydło do Jakuba Błaszczykowskiego. Kapitan polskiej kadry wykonał swoją popisową akcję z Borussii Dortmund - wszedł w pole karne, minął obrońcę jak juniora i spod linii końcowej wycofał piłkę. Nabiegł na nią Klich, który uderzył w samo okienko.

Łatwo zdobyta bramka wpłynęła na Polaków negatywnie. Biało-czerwoni przestali grać dokładnie i często faulowali rywali. Po nieprzepisowym zagraniu Łukasza Szukały 25 metrów od bramki w 18. minucie meczu do rzutu wolnego podszedł Christian Eriksen. Duńczyk przymierzył idealnie - piłka przeleciała ponad murem i wpadła do siatki przy bliższym słupku.

Biało-czerwoni obudzili się z letargu dopiero pod koniec pierwszej połowy, ale gola do szatni - zasłużenie, ponieważ to oni prowadzili grę przez większość pierwszej części meczu - zdobyli Duńczycy. Duńczycy rozklepali Polaków kilkoma podaniami, Nicolai Boilesen przeciągnął dośrodkowanie w pole karne, Martin Braithwaite zdemolował w powietrzu Waldemara Sobotę i uderzył głową przy bliższym słupku.

Zobacz jak Polacy pokonali Duńczyków

W drugiej połowie z początku nic nie zapowiadało zmiany obrazu spotkania, ale Polacy potrafili przejąć jeszcze na chwilę inicjatywę w meczu. To wystarczyło, aby zdobyć dwie bramki. W 59. minucie znowu znakomitą asystą popisał się Błaszczykowski. Tym razem skrzydłowy BVB wpadł w pole karne i zagrał prostopadłą piłkę do rozpędzonego Soboty. Zawodnik Śląska Wrocław zaatakował ją na wślizgu i trafił przy dalszym słupku.

Dwie minuty później biało-czerwoni już prowadzili. W ogólnym zamieszaniu w polu karnym Duńczyków piłkę zgarnął Klich i wyłożył ją Piotrowi Zielińskiemu. Ten z jedenastu metrów uderzył tuż pod poprzeczkę.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Selekcjoner Waldemar Fornalik dokonał kilku zmian, dzięki którym uszczelnił formację defensywną. Biało-czerwoni pokonali Duńczyków 3:2 i z umiarkowanym optymizmem mogą czekać na wrześniowe mecze w eliminacjach do mundialu.

pr
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...