Czeski selekcjoner wierzy, że spotkania we Wrocławiu wyzwolą w piłkarzach, a przede wszystkim kibicach, euforię narodową podobną do emocji, jakie towarzyszyły meczom barażowym z Czarnogórą w listopadzie. - Grupa jest bardzo wyrówna, bez faworyta. O zwycięstwach będzie decydować chłodna głowa i dyscyplina taktyczna. Brak awansu do fazy pucharowej byłby naszym niepowodzeniem. Znam wypowiedź trenera Polaków, który zwraca uwagę na Rosję i Grecję i opinię Kickera, który nazwał nas outsiderem całego turnieju. To tylko słowa, którymi się nie przejmuję. Przed barażami trener Czarnogóry także był mocny w słowach. To jednak nie decyduje o niczym, liczy się tylko to, co zrobisz na boisku - podkreślił.
Bilek uważa, że reprezentacja ma już wszystko co najgorsze za sobą. Zimnym prysznicem była sierpniowa porażka w spotkaniu towarzyskim 0:3 z Norwegią. - To był fatalny występ, ale jednocześnie odpowiednia okazja, by coś zmienić. Powiedziałem zawodnikom po spotkaniu, że dalej w ten sposób reprezentacja nie może funkcjonować. Wzięli to sobie mocno do serca. Z każdej złej sytuacji zawsze może wypłynąć dobro. Trzeba go tylko wydobyć - przekonywał Bilek.
PAP, arb