Czesi na Euro - cel: ćwierćfinał z Niemcami

Czesi na Euro - cel: ćwierćfinał z Niemcami

Dodano:   /  Zmieniono: 
Michal Bilek (fot. www.newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
Trener piłkarskiej reprezentacji Czech Michal Bilek wierzy, że mistrzostwa w Polsce i na Ukrainie będą udane dla jego zespołu. Celem czeskich piłkarzy jest wyjście z grupy, w której jednym z rywali są Polacy. - Ćwierćfinał z Niemcami to moje marzenie - powiedział Bilek.
Selekcjoner reprezentacji Czech podał 14 maja nazwiska 24 piłkarzy powołanych na mistrzostwa Europy (z tej grupy na Euro nie pojedzie jeden bramkarz). Czesi wyjeżdżają teraz na zgrupowanie do Austrii. Przed ME zagrają mecz towarzyski z  Izraelem 26 maja. - Wyjście z grupy i ćwierćfinał z Niemcami. To jest moje marzenie. To  rywal znający swoją wartość, pewny siebie. Znakomity zespół, wielka siła. Mecz przeciwko takiemu zespołowi to wyzwanie - podkreślił Bilek.

Czeski selekcjoner wierzy, że spotkania we Wrocławiu wyzwolą w piłkarzach, a  przede wszystkim kibicach, euforię narodową podobną do emocji, jakie towarzyszyły meczom barażowym z Czarnogórą w listopadzie. - Grupa jest bardzo wyrówna, bez faworyta. O zwycięstwach będzie decydować chłodna głowa i dyscyplina taktyczna. Brak awansu do fazy pucharowej byłby naszym niepowodzeniem. Znam wypowiedź trenera Polaków, który zwraca uwagę na Rosję i Grecję i opinię Kickera, który nazwał nas outsiderem całego turnieju. To tylko słowa, którymi się nie przejmuję. Przed barażami trener Czarnogóry także był mocny w słowach. To jednak nie decyduje o niczym, liczy się tylko to, co zrobisz na boisku -  podkreślił.

Bilek uważa, że reprezentacja ma już wszystko co najgorsze za sobą. Zimnym prysznicem była sierpniowa porażka w spotkaniu towarzyskim 0:3 z  Norwegią. - To był fatalny występ, ale jednocześnie odpowiednia okazja, by coś zmienić. Powiedziałem zawodnikom po spotkaniu, że dalej w ten sposób reprezentacja nie może funkcjonować. Wzięli to sobie mocno do serca. Z  każdej złej sytuacji zawsze może wypłynąć dobro. Trzeba go tylko wydobyć - przekonywał Bilek.

PAP, arb