Powtarzalni jak Polacy. Igrzyska w Rio potwierdziły naszą pozycję w światowym sporcie

Dodano:
Anita Włodarczyk Źródło: Newspix.pl / Marek Biczyk
Podobnie jak przed każdą wielką imprezą sportową, również przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio wśród kibiców i dziennikarzy narastały nadzieje na worek medali wywalczonych przez Biało-Czerwonych. Już poprzednie igrzyska w Rio de Janeiro pokazały, że Polacy są powtarzalni i nie zawodzą oczekiwań. Jak będzie tym razem?

Igrzyska organizowane pięć lat temu w Brazylii nie były odstępstwem od normy. Polacy przywieźli z nich 11 medali, podobnie jak z Londynu (rok 2012) czy Pekinu (2008). To jednak wciąż odległy wynik od najlepszego osiągnięcia Biało-Czerwonych w historii, czyli igrzysk w Montrealu.

W 1976 reprezentujący nasz kraj sportowcy wywalczyli 26 medali, w tym siedem złotych. Od tego czasu nie udało nam się nawet zbliżyć do tego rezultatu, chociaż już 17 krążków przywiezionych z Atlanty 20 lat później było dobrym prognostykiem i potwierdzało, że Polacy wywalczyli sobie stałą pozycję w światowym sporcie. Kilka dyscyplin mamy na tyle solidnie obsadzonych, że praktycznie co igrzyska możemy spodziewać się dobrych rezultatów. Pokazały to już igrzyska w Rio.

Dwa złota

Na brazylijskiej ziemi bezkonkurencyjna była Anita Włodarczyk, która zdobyła drugie złoto olimpijskie w karierze. Na tej samej imprezie brąz wywalczył Wojciech Nowicki, a w 2000 roku na najwyższym stopniu podium stali Szymon Ziółkowski i Kamila Skolimowska. Również w Tokio nasi młociarze będą liczyli się w walce o medale.

Złoto z Rio przywiozły również Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj startujące w dwójce podwójnej. Nie był to zresztą jedyny krążek wywalczony przez nasze wioślarki, a na najniższym stopniu podium stanęły reprezentantki Polski w czwórce podwójnej, czyli Monika Ciaciuch, Maria Springwald, Agnieszka Kobus i Joanna Leszczyńska. Dwa medale do ogólnego dorobku dołożyły także kajakarki: Marta Walczykiewicz srebro, a Beata Mikołajczyk i Karolina Naja brąz.

Mocni kolarze

Wiele emocji polskim kibicom dostarczyli również kolarze. Maja Włoszczowska była druga w kategorii cross-country, a Rafał Majka trzeci w wyścigu ze startu wspólnego. Oboje zobaczymy w Tokio, jednak tym razem nie będą faworytami do medali.

Od lat polscy lekkoatleci mają mocną, niepodważalną pozycję w Europie, co potwierdzają chociażby drużynowe mistrzostwa Starego Kontynentu. Przypomnijmy, Biało-Czerwoni wygrali dwie ostatnie edycje, a swoje medalowe aspiracje potwierdzają także na igrzyskach. Tak było w Rio, gdzie oprócz Włodarczyk i Nowickiego medal przywiózł Piotr Małachowski (srebro w rzucie dyskiem). Tym samym lekkoatletyka po raz kolejny okazała się „królową” polskiego sportu i dostarczyła nam w Brazylii najwięcej emocji.

Do dorobku wywalczonego przez lekkoatletów, wioślarki, kajakarki i kolarzy swoje „trzy grosze” dorzuciły Monika Michalik i Oktawia Nowacka. Panie zdobyły brązowe medale kolejno w zapasach i pięcioboju nowoczesnym.

W Tokio będzie lepiej?

Powtórzenie dorobku z Rio byłoby dużym sukcesem, chociaż, jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Być może igrzyska w Tokio będą szansą na przełamanie i pobicie rezultatu 11 medali powtarzanego przez trzy ostatnie imprezy. Tym razem do walki o miejsca na podium oprócz młociarzy powinni włączyć się oszczepnicy, a faworytami do krążków będą także siatkarze.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...