Szalony mecz w finale Ligi Narodów. Les Bleus zdobyli złoty medal w meczu Francja – USA

Dodano:
Siatkarska reprezentacja Francji. Na pierwszym planie Jouffroy i Ngapeth Źródło: Newspix.pl / Andrzej Talar / Cyfrasport
Mecz Francja – USA w finale Ligi Narodów 2022 dostarczył kibicom emocji, jak na spotkanie o takiej randze przystało. Gdy wydawało się, że Les Bleus rozgromią Amerykanów, ci spięli się i w końcu do rozstrzygnięcia tego, kto zdobędzie złoty medal, potrzebny był tie-break.

Wieczorem 24 lipca byliśmy świadkami meczu, w którym spotkały się na ten moment dwie najlepsze drużyny świata. W wielkim finale starły się ze sobą Francja oraz Stany Zjednoczone. Pierwsza z wymienionych drużyn pokonała w półfinale Włochów, czyli gospodarzy fazy play-off w Bolonii. Amerykanie z kolei zatriumfowali nad Polską, który o brązowy medal zagrali właśnie z Biało-Czerwonymi.

Finał Ligi Narodów. Amerykanie zmiażdżeni w pierwszym secie meczu Francja – USA

W pierwszym secie Les Bleus od samego początku zarysowali gigantyczną przewagę nad przeciwnikami. Pochwalić można było… Dosłownie wszystkich. Patry przebijał się z łatwością przez bloki, Ngapeth grał na dużym luzie i nawet decydował się na kiwnięcia, a do tego Trójkolorowi znakomicie spisywali się w bloku.

Jedyne zmartwienie, jakie mieli w pierwszym secie, dotyczyło jej zawodnika. Podczas jednej z akcji Ngapeth poślizgnął się, co wyglądało groźnie. Przez chwilę przyjmujący nie podnosił się z parkietu, aczkolwiek szybko okazało się, że może grać dalej. W pierwszym secie USA zostało zmiażdżone do 16.

Francja – USA w finale Ligi Narodów. Amerykanie obudzili się w trzecim secie

W drugiej części spotkania obraz meczu niewiele się zmienił, bo i tym razem Trójkolorowi szybko wyszli na kilkupunktowe prowadzenie i nie oddali go do samego końca partii. Mistrzowie olimpijscy grali na bardzo dużym luzie, o czym świadczył fakt, że nie wszystkie akcje kończyli w typowy sposób. Od czasu do czasu brylowali kiwnięciami, szczególnie Ngapeth oraz Chinenyeze. Gdyby nie fakt, że od czasu do czasu Les Bleus psuli zagrywkę, wygraliby drugi set w imponujących rozmiarach, a tak zrobili to „tylko” do 19.

Dopiero w trzecim secie Amerykanie się obudzili i nawiązali równorzędną walkę, a nawet uzyskali trzy oczka przewagi. Był to efekt lepszej dyspozycji Russella oraz Defalco w tym okresie spotkania – to właśnie ci zawodnicy w głównej mierze rozbili Polaków w półfinale. Dobrą zmianę dał też Muagututia i w efekcie to USA zatriumfowało w trzecim secie do 15.

Tie-break rozstrzygnął finał Ligi Narodów. Les Bleus górą w meczu Francja – USA

W czwartym secie podopieczni Johna Sperawa jeszcze poszli za ciosem, a Francuzi zwyczajnie nie potrafili ich zablokować – w przeciwieństwie do ich rywali. Ngapeth momentami aż nie dowierzał, jak trudno szło mu zdobywanie kolejnych „oczek”. Heroiczna postawa Muagututii, Russella oraz Defalco sprawiła, że do rozstrzygnięcia spotkania potrzebny był tie-break.

W nim jednak niespodziewanie to Les Bleus okazali się lepsi. Dużą rolę w tym miał Antoine Brizard, który nagle zaczął seryjnie zdobywać punkty przez zagrywkę. Trójkolorowi wygrali w piątym secie do 10 i tym samym zdobyli złoty medal Ligi Narodów.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...