ZAKSA odwróciła losy meczu z Projektem Warszawa. Nieprawdopodobne widowisko w Kędzierzynie-Koźlu

Serię drugich spotkań ćwierćfinałowej fazy play-off zwieńczył mecz Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Projektem Warszawa. W pierwszym starciu obu drużyn stołeczny klub postraszył mistrza Polski, wygrywając pewnie pierwszego seta do 17.
Gospodarze w porę się przebudzili i wygrali kolejne dwa sety po 25:20. Jednak w czwartym secie Projekt wrócił do gry i wygrał na przewagi 24:26, w związku z czym zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W decydujących momentach siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle pokazują, dlaczego są triumfatorami Ligi Mistrzów i obrońcami tytułu mistrza Polski i dobili rywali 15:10, triumfując w całym meczu 3:2.
ZAKSA – Projekt Warszawa: Gospodarze od początku dominowali na boisku
Ten drugi mecz rozpoczął się zupełnie inaczej, niż to poprzednie. Kędzierzynianie szybko wyszli na prowadzenie 3:1 i potem podwyższyli je o kolejne dwa punkty (7:3). ZAKSA bardzo dobrze grała w obronie i bloku. To właśnie dwa bloki na Andrzeju Wronie dały gospodarzom prowadzenie 14:9. To w tym momencie Piotr Graban poprosił o przerwę.
Po czasie zawodnicy Projektu Warszawa zdobyli dwa punkty z rzędu, na co ZAKSA odpowiedziała serią trzech wygranych akcji. Siatkarze stołecznego klubu wzięli się w garść w drugiej połowie seta, głównie za sprawą świetnej formy w defensywie Damiana Wojtaszka. Jednak w końcówce gospodarze byli bezlitośni i z premedytacją wykorzystali time-out, który sprawił, iż Linus Weber zaserwował w siatkę, co dało gospodarzom zwycięstwo 25:22. Obie drużyny w pierwszym secie nie błyszczały w ataku: ZAKSA miała 41 proc., Projekt – 37 proc.
Projekt Warszawa wrócił do gry w drugim secie
Drugiego seta z kolei dobrze rozpoczęli goście z Warszawy, którzy szybko wyszli na prowadzenie 3:6. Co prawda gospodarze dali radę zniwelować tę przewagę do jednego "oczka" (5:6), ale później na zagrywce pojawił się Jakub Kowalczyk, który znacznie przyczynił się do serii pięciu zdobytych punktów z rzędu, dzięki czemu Projekt odskoczył na wynik 5:11.
Końcówka tego seta upłynęła pod dyktando Projektu Warszawa. Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle mieli ogromny problem, by przebić się z atakiem przez blok gości, a jak już im się to udało, to fenomenalny Damian Wojtaszek czynił cuda w obronie i przyjęciu. Ta partia zakończyła się wynikiem 18:25. W sumie w tej partii Projekt miał pięć asów, a libero stołecznego klubu miał 91 proc. pozytywnego przyjęcia.
ZAKSA nie dała odskoczyć Projektowi w trzecim secie
Trzeci set rozpoczął się od bardzo długiej wymiany, którą zakończył Linus Weber. Dwie akcje później niemiecki atakujący zdobył punkt na 2:1 i wszedł na zagrywkę. Zawodnik Projektu Warszawa nękał przyjmujących ZAKSY, co odbiło się na przyjęciu Kędzierzynian i niewykorzystanych akcjach. Niebywale nieskuteczny w tym meczu był Bartosz Bednorz, który nie tak dawno straszył graczy Sir Safety Perugii.
Gospodarze nie dali odskoczyć rywalom i od wyniku 1:5 doszli ich na 6:7, a następnie wyrównali 11:11. Losy tej partii rozstrzygnęły się w końcówce. Trzeci set padł łupem Projektu Warszawa, który za sprawą świetnej gry libero Damiana Wojtaszka i atakującego Linusa Webera zwyciężyli 17:25.
Kryzys ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i odwrócenie losów tego spotkania
Wyraźnie zmęczeni natłokiem spotkań Kędzierzynianie, którzy rozgrywali trzecie spotkanie w ciągu pięciu dni nie dali rady zażegnać kryzysu. Gościom wychodziło dosłownie wszystko, co przekuło się na wynik. Przyjezdni przegrywali 2:0 na początku, ale zdobyli 6 "oczek" z rzędu i zdecydowanie odskoczyli rywalom.
Niesamowitą końcówkę zgotowali kibicom Kędzierzynianie. Mistrzowie Polski szarpali i walczyli o każdy punkt, aż w końcu im się udało dojść Projekt przy wyniku 20:20 i potem dwukrotnie wyjść na prowadzenie 21:20 i 22:21. Przy wyniku 23:23 Linus Weber został zablokowany, dzięki czemu ZAKSA miała setbola w tym meczu, którego ostatecznie wykorzystała i wygrała 25:23.
Podobnie jak w niedzielę 9 kwietnia zwycięzcę wyłonił tie-break. I tym razem triumfowała ZAKSA, która wróciła z dalekiej podróży w tym spotkaniu. Piąty set zakończył się wynikiem 15:13, a cały mecz 3:2 i Kędzierzynianie potrzebują już tylko jednego zwycięstwa, by awansować do półfinału play-offów.