Magda Linette poszła w ślady reprezentantów Polski. Pewny awans w Wimbledonie

Dodano:
Magda Linette Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Hubert Hurkacz i Iga Świątek udanie rozpoczęli zmagania w Wimbledonie. W ich ślady poszła Magda Linette, która także nie dała szans rywalce. W świetnym stylu awansowała do drugiej rundy trawiastych zmagań.

Lipiec od zawsze kojarzy się ze słynnymi zmaganiami na kortach Wimbledonu. Magda Linette, która rozpoczęła sezon od świetnego wyniku w Australian Open, w ostatnich tygodniach miewała sporo problemów. Zmagania na Wimbledonie zaczęła jednak od triumfu nad Jil Teichmann 6:3, 6:2.

Pewna wygrana Magdy Linette

Pierwsze gemy przebiegły w atmosferze cios za cios. Zarówno Polka jak i Szwajcarka wygrywały sety przy swoim podaniu. Przy stanie 3:3 obie panie podobnie jak reszta zawodników grająca na innych otwartych kortach była zmuszona do przerwy z powodu opadów deszczu. Szybko wznowiono rywalizację, by po zwycięstwie w gemie Linette, znów trzeba było przerwać grę – tym razem na znacznie dłużej. Przerwa korzystniej wpłynęła na Polkę, która po powrocie od razu przełamała rywalkę, a dokończyła robotę wygrywając szóstego gema, a zarazem całego seta 6:3.

Drugi set to już niemalże pełna dominacja Linette. Półfinalistka Australian Open 2023 weszła w niego z przełamaniem. Za tym poszedł wygrany gem przy własnym serwisie oraz kolejne przełamanie. Teichmann, która mierzyła się w przeszłości z reprezentantką Biało-Czerwonych dwukrotnie, odpowiedziała pierwszym wygranym gemem w drugim secie. Jak pokazał czas – nie była w stanie zdziałać wiele więcej. Szwajcarka po chwili znów dała się przełamać, niemalże dając Linette wolną drogę do szybkiego triumfu w spotkaniu. Zgarnęła jeszcze dla siebie gema, ale pochodząca z Poznania zawodniczka wygrała gema przy swoim podaniu, a tym samym cały set 6:2.

Barbora Strycova kolejną rywalką Magdy Linette

W spotkaniu drugiej rundy Wimbledonu Magda Linette (24. pozycja w rankingu WTA) zmierzy się z Czeszką Barborą Strycovą, która nieoczekiwanie pokonała znacznie wyżej notowaną Belgijkę Marynę Zanevską.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...