Oto najgroźniejsza broń polskich siatkarzy. Imponujące!

Jak na razie reprezentacja Polski znakomicie radzi sobie w tegorocznych mistrzostwach Europy. Podopieczni Nikoli Grbicia rozegrali już sześć meczów i w każdym z nich triumfowali. W efekcie zameldowali się już w ćwierćfinale, a kibice mają nadzieję, że na tym nie poprzestaną. Jeśli tak rzeczywiście ma się stać, Biało-Czerwoni nadal muszą umiejętnie korzystać z jednej ze swoich broni.
Polscy siatkarze dobrze radzą sobie w mistrzostwach Europy
Faktem jest bowiem, że jak dotąd przeciwnicy, z którymi mierzyli się nasi siatkarze, nie byli ze ścisłego topu. W rankingu FIVB to właśnie Polacy zajmują pierwsze miejsce, a spośród zespołów, z którymi grali, najwyższą lokatę zajmują Holendrzy – są na 10. pozycji. Dalej są Czesi na 19, a Belgia na 22. Pozostałe ekipy plasują się znacznie niżej.
W dalszej fazie play-offów już tak łatwo nie będzie, skoro w ćwierćfinale zmierzymy się z Serbami, a następnie ze Słowenią lub Ukrainą. W finale natomiast Biało-Czerwoni mogą spotkać Francuzów lub Włochów – o ile nie dojdzie do żadnej niespodzianki. Aby jednak myśleć o medalach, siatkarze Nikoli Grbicia muszą nadal tak doskonale grać w bloku, jak dotychczas. W dotychczasowych meczach mistrzostw Europy Polacy zdobyli tym sposobem mnóstwo punktów – do tego stopnia, że o tym aspekcie gry możemy mówić jako o ich najgroźniejszej broni.
Gra w bloku to wielki atut polskich siatkarzy
- Z Czechami wygraliśmy 3:0 i zaliczyliśmy 14 bloków punktowych
- Z Holandią wygraliśmy 3:1 i zaliczyliśmy 13 bloków punktowych
- Z Macedonią Północną wygraliśmy 3:0 i zaliczyliśmy 11 bloków punktowych
- Z Danią wygraliśmy 3:0 i zaliczyliśmy 10 bloków punktowych
- Z Czarnogórą wygraliśmy 3:0 i zaliczyliśmy 17 bloków punktowych
- Z Belgią wygraliśmy 3:1 i zaliczyliśmy 19 bloków punktowych
Łącznie daje to aż 84 punkty zdobyte blokiem w sześciu rozegranych jak dotąd spotkaniach w mistrzostwach Europy. Wynik ten daje duże nadzieje na to, iż w kolejnych spotkaniach Biało-Czerwoni również będą osiągali korzystne rezultaty, a może nawet powalczą o medal. Aby tak się stało, muszą prezentować się równie świetnie także w pozostałych elementach siatkarskiego rzemiosła.