Premier League. Chelsea traci punkty z Evertonem, a Liverpool znowu wygrywa

Premier League. Chelsea traci punkty z Evertonem, a Liverpool znowu wygrywa

Jorginho i Andre Gomes
Jorginho i Andre Gomes Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Czwartek z Premier League miał obejmować trzy spotkania, ale to pomiędzy Leicester a Tottenhamem zostało odwołane. Do skutku doszły za to potyczki Chelsea z Evertonem i Liverpoolu z Newcastle.

Piłką w Wielkiej Brytanii należy się cieszyć, póki jest, ponieważ coraz więcej spotkań się nie odbywa z powodu zakażeń koronawirusem. Manchester United odnotował prawie 20 pozytywnych wyników testu na COVID-19 wśród piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Regularnie odwoływane są mecze, a pod znakiem zapytania stoi również „Boxing Day”, czyli drugi dzień świąt, podczas którego tradycyjnie powinna się odbyć kolejka ligi angielskiej.

Premier League 2021/22. Liverpool nie zwalnia tempa

Liverpool odniósł szóste z rzędu zwycięstwo w lidze i utrzymał stratę zaledwie jednego punktu do Manchesteru City. Podopieczni Juergena Kloppa dobrze weszli w mecz i nękali rywali wieloma groźnymi akcjami, ale to Newcastle wyszło na prowadzenie. Potężnym strzałem sprzed pola karnego popisał się były piłkarz The Reds Jonjo Shelvey, dla którego było to pierwsze trafienie w tym sezonie.

Liverpool jednak nie przejął się za bardzo stratą bramki i niecały kwadrans później było 1:1. Po czterech minutach podopieczni Kloppa objęli prowadzenie, a zdobywcą gola był Mohamed Salah, dla którego był to 15 mecz z rzędu z golem lub asystą. Druga połowa była juz mniej dynamiczna, ale okraszona została wspaniałym trafieniem Trenta Alexandra-Arnolda sprzed pola karnego. Potężne uderzenie ustaliło końcowy wynik 3:1.

Premier League 2021/22. Chelsea gubi punkty

Chelsea nie potrafiła przekuć swojej totalnej dominacji w sytuacje, które kończyły się bramkami. Posiadanie piłki w całym spotkaniu wynosiło dla The Blues aż 80 proc. Defensywa Evertonu pękła dopiero w 70. minucie i wydawało się, że Chelsea doprowadzi teraz do nieuniknionej destrukcji zawodników z niebieskiej części Liverpoolu. Nic bardziej mylnego. Niecałe cztery minuty po trafieniu Masona Mounta Everton odpowiedział. Strzał Jarrada Branthwaite'a doprowadziło drużynę Rafy Beniteza do remisu w meczu, w którym żaden inny wynik niż wygrana Chelsea nie wchodził w grę.

Czytaj też:
Poszkodowany piłkarz zdecydował o swojej przyszłości. Kibice Legii mogą odetchnąć

Opracował:
Źródło: WPROST.pl