W tym przypadku można mówić o pewnego rodzaju niespodziance, bo gdyby spojrzeć na przedsezonowe przewidywania, więcej plusów stawiano pod adresem zespołu ze stolicy. Trudno się temu zresztą dziwić, w końcu mowa o drużynie, która regularnie melduje się na podiach na koniec sezonów, a dodatkowo coraz lepiej radzi sobie również w prestiżowej Lidze Mistrzów.
A jednak, w sobotnie (tj. 24 października) późne popołudnie to jednak PGE GiEK Skra Bełchatów była górą. Bełchatowianie pokonali PGE Projekt Warszawa po tie-breaku.
Tauron Liga: Pierwsza porażka PGE Projektu Warszawa. Przegrana w Bełchatowie
Co było kluczowe w kontekście wygranej zespołu prowadzonego przez trenera Krzysztofa Stelmacha? Wydaje się, że o samym wyniku decydowało kilka niuansów, jak to zazwyczaj bywa w przypadku rywalizacji siatkarskiej rozstrzyganej na pełnym, pięciosetowym dystansie. Z jednej strony nie można pominąć bohatera spotkania – atakującego gospodarzy Alana Souzy. Zawodnik zakończył spotkanie z dorobkiem aż 22 punktów. W pamięci na długo pozostanie seria świetnych zagrywek Brazylijczyka, który niemal w pojedynkę odwrócił losy drugiego seta w samej końcówce.
Jego vis a vis, Yuri Romano, tym razem mocno rozczarował. Włoch zdołał w Bełchatowie ugrać tylko 4 punkty, a cierpliwości do włoskiego gracza nie miał... jego rodak Roberto Piazza. Trener PGE Projektu zdecydował się wprowadzić na boisko Bartosza Gomułkę, mając ciekawą opcję na rotację w swoim zespole akurat wśród atakujących. Włoski szkoleniowiec musiał również reagować w kontekście dwójki przyjmujących. Z boiska został ściągnięty Bartosz Bednorz, a w jego miejsce wszedł Brandon Koppers. I to też była zmiana na lepsze, ale nie na tyle, żeby móc odwrócić losy rywalizacji.
Po stronie gospodarzy trzeba również docenić występ Michała Szalachy. Środkowy zdobył aż 17 punktów, czyli więcej niż... dwóch atakujących PGE Projektu razem wziętych (Romano – 4 i Gomułka – 11). Pięć punktowych bloków Szalachy, do tego skuteczność w ataku na poziomie 71 procent (14 prób) oraz dwa asy serwisowe.
W rozgrywkach pozostały już tylko cztery niepokonane zespoły, a mamy dopiero drugą kolejkę. Są to: PGE GiEK Skra Bełchatów, beniaminek GKS Katowice, Jastrzębie Barkom i Bogdanka LUK Lublin.
Czytaj też:
Nikola Grbić nie ma żadnych wątpliwości. Tylko Polska ma takiego siatkarza! Czytaj też:
Mistrzowie Polski dostali zimny prysznic. „Grają na zaciągniętym ręcznym”
