Polski skoczek zrobił w Lahti znakomite wrażenie. Ekspert twierdzi, że to kwestia czasu

Polski skoczek zrobił w Lahti znakomite wrażenie. Ekspert twierdzi, że to kwestia czasu

Jan Habdas
Jan HabdasŹródło:PAP / Grzegorz Momot
Konkurs indywidualny w Lahti toczył się w skandalicznych warunkach, a jego wyniki były niczym z loterii. W tej sytuacji skorzystał jednak jeden z reprezentantów Polski, czyli Jan Habdas. Krzysztof Biegun był pod wielkim wrażeniem jego dokonania i wróży mu wielką karierę.

Temat tego, kto „udźwignie” polskie skoki narciarskie w przyszłości, gdy obecne gwiazdy zakończą kariery, wraca w dyskusjach niczym bumerang. Krzysztof Biegun, który niegdyś sam występował na skoczni, uważa, iż godnym następcą Kamila Stocha, Piotra Żyły czy Dawida Kubackiego będzie Jan Habdas. Mimo trudnych warunków znakomicie poradził on sobie w Lahti, co wzbudziło wielki entuzjazm w ekspercie Eurosportu.

Świetny występ Jana Habdasa w konkursie w Lahti

Ekstremalny wiatr sprawił, iż zawody odbywające się 26 marca były paraliżowane dosłownie co kilka chwil. Skakał jeden zawodnik, a na drugiego trzeba było czekać 5 minut. Skoczył drugi, a trzeci znów za 5 minut. I tak niemalże do końca konkursu, w którym pierwsza – i jak się okazało ostatnia – seria trwała ponad półtorej godziny.

W tych bardzo trudnych i niebezpiecznych warunkach najlepiej z Biało-Czerwonych zaprezentował się Jan Habdas, który zajął 11. miejsce z notą 117,1. Występ 20-latka bardzo zaimponował Krzysztofowi Biegunowi, który chwalił młodego zawodnika w studio Eurosportu.

Krzysztof Biegun był pod wrażeniem Jana Habdasa

– Jasiek to zawodnik z wielkim potencjałem. Wiadomo, dzisiaj był konkurs trochę loteryjny, ale jego stać na wielkie skakanie. Ma niesamowite parametry fizyczne, jest mocnym zawodnikiem. Kwestią czasu jest, kiedy zacznie z tego korzystać. Dziś pokazał, że potrafi sobie radzić w trudnych, zmiennych warunkach – stwierdził ekspert.

– To zawodnik bardzo żywy, wszędzie go pełno. Potrafił wspinać się nawet po suficie. Doprowadzał przez to czasem do niebezpiecznych sytuacji. Trzeba było użyć trochę siły, by spacyfikować go na treningu. Bałem się, że coś się mu stanie – stwierdził były skoczek. – Teraz Jasiek jest inny, dojrzał – podsumował Biegun.

Czytaj też:
Zła wiadomość dla Dawida Kubackiego. Ważna zmiana w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata
Czytaj też:
Thomas Thurnbichler nie przebierał w słowach. Trener uderzył w jury

Źródło: Eurosport