Incydent po meczu z Rosją. Nierozsądne zachowanie kibiców

Po ubiegłorocznym meczu Wisły Kraków z Jagiellonią Białystok Jakub Błaszczykowski został odizolowany od drużyny i musiał samotnie wrócić do stolicy Małopolski. Powód? Incydent z udziałem kibica, który po zakończeniu spotkania podbiegł do byłego reprezentanta, by zrobić sobie z nim zdjęcie.
Ta sytuacja pokazała, że w obecnych warunkach pandemicznych kontakt z piłkarzami powinien być mocno ograniczony i to dla ich własnego dobra. Każde spotkanie z osobą postronną może skutkować zakażeniem i kwarantanną, na co w obliczu zbliżającego się turnieju reprezentanci Polski nie mogą sobie pozwolić. I chociaż większość z nich skorzystała w Opalenicy z możliwości zaszczepienia się, to i tak sztab ogranicza bezpośrednie spotkania z fanami i dziennikarzami. Tego niestety nie dało się uniknąć po meczu z Rosją.
Kibice wbiegli na boisko
Na trybunach stadionu we Wrocławiu zasiadło ponad 20 tys. kibiców, którzy żywiołowo dopingowali Biało-Czerwonych. Dwóch z nich po zakończonym meczu postanowiło podbiec do piłkarzy, co obecnie jest zabronione. Jeden z nich poprosił o autograf Tymoteusza Puchacza, a drugi przybił „piątkę" z Jakubem Świerczokiem. Jeśli okaże się, że wspomniani fani byli zakażeni koronawirusem, wspomnianych zawodników może czekać kwarantanna.