Thriller w meczu Igi Świątek. Wyszła ze sporych tarapatów

Dodano:
Iga Świątek Źródło: PAP/EPA / Ettore Ferrari
Iga Świątek dotarła już do 1/8 finału WTA Rzym, w którym to przyszło jej zmierzyć się z Donną Vekić. Mało kto dawał reprezentantce Chorwacji szanse na triumf, aczkolwiek ta walczyła zaciekle. Polka musiała wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

Po kilku całkiem łatwo i przyjemnie wygranych meczach przez Igę Świątek w końcu trafił jej się taki, gdy miała pewne problemy. Polce postawiła się Donna Vekić w 1/8 rzymskiego finału.

Iga Świątek i Donna Vekić długo czekały na swój mecz w WTA Rzym

Na mecz Igi Świątek z Donną Vekić trzeba było poczekać znacznie dłużej, niż początkowo się spodziewano. Pierwotnym terminem rozegrania tego starcia był bowiem wieczór 15 maja. Tak się jednak złożyło, iż w trakcie obecnej edycji WTA Rzym pogoda często płata figle sportowcom i właśnie Polce oraz Chorwatce tego typu kłopoty się przydarzył. Spotkanie trzeba było przesunąć ze względu na ulewę nad stolicą Italii.

Zawodniczki najpierw bardzo długo czekały na ostateczny werdykt, aż w końcu organizatorzy turnieju dali za wygraną. Późnym wieczorem ogłoszono, że potyczka odbędzie się dopiero następnego dnia. Polka i Chorwatka wyszły na kort dopiero po zakończeniu rywalizacji Novaka Djokovicia z Cameronem Norriem i Stefanosa Tsitsipasa z Lorenzo Sonego.

Iga Świątek nie miała łatwo z Donną Vekić

Naturalnie to raszynianka była uważana za faworytkę i to ona rzeczywiście lepiej rozpoczęła starcie. Co prawda po pierwszych dwóch gemach był remis, ale potem nasza rodaczka przejęła inicjatywę. Vekić z kolei sama popełniała sporo błędów. W kluczowych sytuacjach wyrzucała piłkę w aut, a nawet zdarzył jej się podwójny błąd. Co prawda potem nieco podgoniła wynik, zrobiło się 4:3 dla Świątek, ale tylko na chwilę. Najpierw Polka wywalczyła break pointa, a następnie zamknęła set asem na 6:3.

Pierwsza rakieta rankingu WTA nie miała natomiast dobrego startu w drugiej partii, kiedy to po grze na przewagi zatriumfowała Chorwatka po bekhendowym błędzie 22-latki. To był moment ewidentnego dołka formy raszynianki, ponieważ w trzecim secie myliła się też forhendowo, a więc musiała później gonić wynik. W kolejnych minutach mecz toczył się w rytmie „gem za gem”, ponieważ Polka nie imponowała skutecznością. Przy wyniku 3:4 Świątek jednak pokazała klasę i po długiej akcji uzyskała prowadzenie na 5:4. Jak się okazało, już go nie wypuściła. Po grze na przewagi zwyciężyła 6:4, a w całym starciu 2:0 i awansowała do ćwierćfinału rzymskiego turnieju.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...