Noc z 23 na 24 lipca miała być wielkim dniem dla polskiej sztafety kobiet, która rywalizuje na dystansie 4x400 metrów. Biegaczki przyzwyczaiły kibiców do niemal seryjnie odnoszonych sukcesów, dlatego i tym razem upatrywano w nich nadziei na kolejny medal dla Biało-Czerwonych w Eugene. Niestety nic z tego – Polki odpadły już w eliminacjach, a do tego jedna z nich doznała kontuzji.
Eugene 2022. Polska sztafeta piąta w eliminacjach mistrzostw świata w lekkoatletyce
Zaskoczyć mógł też skład, jaki Aleksander Matusiński wybrał na te zawody. Wystartowały w nich Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan, Kinga Gacka i Małgorzata Hołub-Kowalik. Do połowy dystansu szło im zresztą całkiem obiecująco, ponieważ do tego momentu zajmowaliśmy drugie miejsce. Niestety jednak Gacka została dogoniona przez Włoszki i Belgijki.
Wszystkie nadzieje spoczęły zatem na Hołub-Kowalik, lecz ta, mimo ogromnego doświadczenia została pokonana przez dwie przeciwniczki. Choć na ostatnią prostą wbiegła jako trzecia, rywalizację zakończyliśmy na piątej lokacie.
Polki złożyły protest, ale odpadły z mistrzostw świata w lekkoatletyce
Już po niej okazało się, że ostatnia z wymienionych biegaczek musiała mierzyć się z nie tylko z rywalkami, lecz również z kontuzją. W pewnej chwili bowiem jedna z Kanadyjek nadepnęła na stopę naszej reprezentantki. Po zakończeniu biegu Hołub-Kowalik pokazała do kamery zakrwawiony but, przy okazji dowiedzieliśmy się, że w związku z nadepnięciem Polki złożyły protest do sędziów, ale ci go odrzucili. Piąte miejsce nie dało nam zatem awansu w mistrzostwach świata.
Czytaj też:
Męczarnie Legii Warszawa w meczu z Zagłębiem Lubin. Wojskowi uciekli spod topora