Bramkarz mistrzów Polski nie gryzie się w język po blamażu. Mówi o wstydzie

Bramkarz mistrzów Polski nie gryzie się w język po blamażu. Mówi o wstydzie

Vladan Kovacević
Vladan Kovacević Źródło: PAP/EPA / Zbigniew Meissner
Raków Częstochowa został rozbity przez Piast Gliwice w ćwierćfinale Fortuna Pucharu Polski. Z ust bramkarza drużyny padły mocne słowa.

Raków Częstochowa nie przeżywa najlepszego okresu. Jeszcze jesienią mistrzowie Polski z hukiem odpadli z fazy grupowej Ligi Europy, a teraz pewne jest, że nie odniosą triumfu w krajowym pucharze. W ćwierćfinale tych rozgrywek przegrali z Piastem Gliwice 0:3. Wyglądali fatalnie na tle drużyny, która nie należy do potentatów.

Vladan Kovecević nie gryzie się w język

Po spotkaniu głos zabrał bramkarz Rakowa Częstochowa Vladan Kovacević. W przeciwieństwie do swoich kolegów nie odmówił rozmowy z dziennikarzami i powiedział, jak wszystko wygląda z jego perspektywy. Nie zabrakło mocnych słów.

– To jest wstyd z naszej strony. Odpadliśmy z Pucharu, mamy ligę i tylko ona nam została, więc musimy się na niej skupić – podkreślił Kovacević, cytowany przez portal WP SportoweFakty.

Po chwili Kovacević rozwinął swoją myśl, wspominając o tym, że nie przypomina sobie podobnie słabego meczu w wykonaniu Rakowa, w którym miał okazję zagrać. To świadczy o tym, jak źle wygląda sytuacja mistrza Polski.

– Z mojej strony tak to wyglądało, że to najgorszy mecz Rakowa, od kiedy tu jestem. Nie wiem, co jest tego powodem. W tym spotkaniu nie było ambicji, nie było widać energii. Zawsze będę dawał z siebie wszystko dla tego klubu. U mnie widać każdą emocję po meczu, ale u niektórych niestety nie. To jest największy problem, że gramy bez ambicji – dodał.

Przyszłość Dawida Szwargi pod znakiem zapytania

Kovacević przy okazji bronił szkoleniowca Rakowa, podkreślając, że to piłkarze biorą udział w meczu, a nie trener. Nie da się jednak ukryć, że posada Dawida Szwargi jest zagrożona. Raków jest na zakręcie, porównując do tego, co działo się w ostatnich latach. Dopiero co ten zespół dwukrotnie zdobywał Puchar Polski i raz mistrzostwo kraju, a nagle stał się ligowym średniakiem, który doznaje blamażu na terenie przeciętnego zespołu.

W najbliższej przyszłości wcale nie musi być lepiej. Raków Częstochowa być może znów straci punkty w lidze, ponieważ w następnej kolejce zmierzy się z aspirującym do mistrzowskiego tytułu Lechem Poznań.

Czytaj też:
Dwuznaczna wypowiedź Marka Papszuna. Wbił szpilę w Kuleszę?
Czytaj też:
Abstrakcyjne zestawienie liderów piłkarskich lig. Miejsce Ekstraklasy mówi wiele

Opracował:
Źródło: WP SportoweFakty