Ma 44 lata i nie przestaje czarować. Tego gola trzeba zobaczyć!

Ma 44 lata i nie przestaje czarować. Tego gola trzeba zobaczyć!

Ronaldinho
Ronaldinho Źródło:Newspix.pl
Ronaldinho był jednym z uczestników meczu charytatywnego w Brazylii na rzecz ofiar powodzi. Potwierdził na boisku, że wciąż ma to „coś”.

Ronaldinho poważną karierę piłkarską zakończył kilka lat temu. Obfitowała ona w wiele sukcesów. Brazylijczyk wygrał wszystkie najważniejsze trofea na czele z mistrzostwem świata (2002) oraz Ligą Mistrzów, którą zdobył z FC Barceloną (2006). W 2005 roku został wybrany najlepszym piłkarzem świata. Nie ukrywał tego, że korzysta z życia, dlatego też bywały sytuacje, kiedy mocno imprezował, a mnie przykładał się do treningów. Często jednak gdy przychodziło do meczów, to na boisku czarował dryblingami. Podobnie jest już na piłkarskiej emeryturze.

Ronaldinho z dwoma bramkami w meczu charytatywnym

Ronaldinho wziął udział w meczu charytatywnym w Brazylii. Nie brakowało tam też innych byłych gwiazd futbolu. Na murawie byli bowiem obecni tacy gracze jak Cafu czy też Bebeto.

Ronaldinho przypomniał światu, dlaczego tak wielu kibiców pokochało piłkę nożną dzięki niemu. Nie brakowało finezji, dryblingów, ale też bramek. Łącznie zapisał przy swoim nazwisku dwa trafienia oraz asystę. Drugi gol był wprost fantastyczny i można go oglądać w nieskończoność. Mistrz świata z 2002 roku po przyjęciu piłki na klatkę piersiową trafił półwolejem z powietrza do bramki. Oczywiście po genialnej akcji na jego twarzy zagościł charakterystyczny uśmiech.

Nagranie drugiej bramki zdobytej przez 44-letnią legendę futbolu zamieszczono już w internecie. „Po prostu doceń tego człowieka, który nazywa się Ronaldinho Gaucho. Geniusz” – czytamy na profilu Mundo da Bola, gdzie można zobaczyć przepiękne trafienie byłego gracza FC Barcelony (wideo poniżej).

twitter

Ronaldinho grał w wielkich klubach

Najlepszy okres kariery Brazylijczyka przypadł na lata 2003-2008, kiedy występował właśnie w Barcelonie. Poza tym grał też jeszcze w dwóch dużych europejskich klubach. Mowa o Paris Saint-Germain, gdzie wypłynął na szerokie wody oraz w Milanie, do którego przeszedł po występach w Dumie Katalonii. Po angażu w Milanie zdecydował się na powrót do Brazylii. Miało to miejsce w 2011 roku.

Czytaj też:
Robert Lewandowski chwalony przez Hiszpanów. „Goleador” godnie pożegnał trenera
Czytaj też:
Barcelona znów bez trenera. Jak długo wytrzymali na stanowisku Xavi i jego poprzednicy?

Opracował:
Źródło: X / Mundo da Bola