Górnik znowu to zrobił! Zespół z Zabrza ograł faworyta

Górnik znowu to zrobił! Zespół z Zabrza ograł faworyta

Mecz Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze
Mecz Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze Źródło: Newspix.pl / Tomasz Kudala/ PressFocus
Górnik Zabrze w ostatnim czasie udowadnia, że potrafi grać z teoretycznie mocniejszymi rywalami. Po ograniu Legii Warszawa i Śląska Wrocław oraz zremisowaniu z Pogonią Szczecin, podopieczni Jana Urbana poradzili sobie z Rakowem Częstochowa.

Zaległy mecz ósmej kolejki Ekstraklasy zapowiadał się niezwykle interesująco. Do walki o ligowe punkty przystąpił Górnik Zabrze, który w ostatnich tygodniach ograł Legię Warszawa i Śląsk Wrocław oraz zremisował z Pogonią Szczecin. Podopiecznym Jana Urbana przyszło rywalizować na wyjeździe z Rakowem Częstochowa, czyli jednym z pretendentów do tytułu mistrzowskiego. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna w przypadku wygranej z Górnikiem zapewniał sobie „przeskoczenie” w ligowej tabeli Lechii Gdańsk i awans na trzecią lokatę.

Ekstraklasa 2021/2022. Raków górą w pierwszej połowie

Pierwsza część spotkania była bardzo wyrównana, przynajmniej jeśli chodzi o posiadanie piłki. To jednak gospodarze częściej kreowali akcje bramkowe i byli groźniejsi w ofensywie. W 14. minucie blisko wpisania się na listę strzelców był Jakub Arak, który jednak przegrał pojedynek sam na sam z Danielem Bielicą.

Dwie minuty później bramkarz Górnika był bezradny po strzale Mateusza Wdowiaka, który po otrzymaniu doskonałego, prostopadłego podania od Giannisa Papanikolaou ograł jednego z defensorów i precyzyjnym uderzeniem dał swojej drużynie prowadzenie.

Świadkami kolejnej groźnej akcji z udziałem Wdowiaka byliśmy w 24. minucie, kiedy to gracz Rakowa przymierzył z kilkunastu metrów. Tym razem górą był Bielica, który uchronił swoją drużynę przed stratą drugiej bramki. Do szatni zawodnicy schodzili przy stanie 1:0 dla Rakowa, który prowadził całkowicie zasłużenie.

Ekstraklasa 2021/2022. Górnik Zabrze ograł Raków

Pierwszą groźną sytuację po przerwie stworzył zespół gości. W 52. minucie Bartosz Nowak dogrywał w szesnastkę, ale żaden z jego kolegów nie zdołał wykorzystać zamieszania i umieścić piłki w bramce Rakowa. Kilka minut później po drugiej stronie boiska odpowiedział Milan Rundić. Defensor Rakowa główkował po centrze z rzutu rożnego, jednak świetną paradą popisał się Bielica.

Górnik dążył do remisu, a starania zawodników z Zabrza zostały wynagrodzone w 66. minucie. Wtedy to Jesus Jimenez wykończył kontrę gości i w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok bezradnego Vladana Kovacevicia. Po doprowadzeniu do wyrównania piłkarze Górnika wyraźnie nabrali ochoty do gry i szukali szansy na wywiezienie z Częstochowy kompletu punktów. W 80. minucie w świetnej sytuacji znalazł się Mateusz Cholewiak, ale nie był w stanie umieścić piłki w siatce z kilku metrów.

Rezerwowy Górnika zrehabilitował się trzy minuty później, kończąc indywidualny rajd precyzyjnym uderzeniem przy długim słupku. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a ekipa z Zabrza dzięki wygranej (2:1) awansowała na szóste miejsce w tabeli. Raków zajmuje z kolei czwartą lokatę.

Czytaj też:
Sprawa pobicia piłkarzy Legii Warszawa. Agent Luquinhasa zabrał głos

Źródło: WPROST.pl