Remis jak przegrana dla obu drużyn. Piękna asysta i kuriozalny gol w hicie Ekstraklasy

Remis jak przegrana dla obu drużyn. Piękna asysta i kuriozalny gol w hicie Ekstraklasy

Koutris i Josue
Koutris i Josue Źródło: Newspix.pl / Jacek Prondzyński/FotoPyK
Legia Warszawa i Pogoń Szczecin stworzyły świetne widowisko, jak na hit Ekstraklasy przystało. Starcie zakończyło się jednak wynikiem, który rozczarował obie strony.

Legia Warszawa rozpoczęła rundę wiosenną od zwycięstwa z Ruchem Chorzów, ale potem było tylko gorzej – dwa remisy w lidze i dwie bolesne porażki z Molde sprawiły, że atmosfera wokół Wojskowych zrobiła się wyjątkowo gęsta. Starcie z rozpędzoną Pogonią Szczecin jawiło się więc jako wyjątkowo trudne, ale jednocześnie też idealne, by się przełamać.

Loncar trafił do szpitala

Spotkanie rozpoczęło się niestety od bardzo nieprzyjemnej sytuacji. W jednej z akcji groźnie zderzyli się ze sobą Loncar i Cojocaru. Zanim wróciliśmy do gry, minęło kilka minut. Medycy dość długo pracowali przy poszkodowanych piłkarzach leżących na murawie. Zawodnicy Portowców ucierpieli bardzo, a środkowy obrońca musiał nawet zostać przewieziony do szpitala. W jego miejsce wszedł Borges

Niedługo potem Legia miała swoją pierwszą bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki, a drużynie przyjezdnych zagroził Ribeiro. Portugalczyk był bliski umieszczenia piłki w siatce przy okazji rzutu rożnego. Uderzenie w ostatniej chwili zablokował jednak Gamboa – po rykoszecie od niego futbolówka trafiła w słupek.

W dalszej części pierwszej połowy gospodarze atakowali zdecydowanie bardziej ochoczo niż przeciwnicy, aczkolwiek w polu karnym Cojocaru brakowało konkretów. Niemniej zawodnicy Pogoni musieli mieć się na baczności, zwłaszcza gdy prawą stroną szarżował Wszołek. W drugą stronę bardzo groźny strzał oddał Biczachczjan (już w doliczonym czasie), ale Hładun zdołał interweniować.

Piękne dogranie Josue do Wszołka i szybka riposta

Do przerwy wynik już się nie zmienił, ale zaraz po niej już tak. Wszystko rozpoczęło się od autu Legii na lewej flance, a następnie nieporozumienia golkipera szczecinian i jednego z defensorów. Koutris uprzedził swojego bramkarza, wybił piłkę głową, lecz zrobił to tak, że spadła ona idealnie pod nogi Josue. Ten nie zastanawiał się długo, odegrał ją ponownie do pola bramkowego, a tam już czekał Wszołek. Skrzydłowy tylko dołożył nogę i wyprowadził Wojskowych na prowadzenie po pięknej asyście Portugalczyka.

twitter

Po godzinie gry zrobiło się 1:1. Wszystko rozpoczęło się od znakomitego odbioru Ulvesetada i szybkim uruchomieniu Grosickiego z lewej strony. Reprezentant Polski miał mnóstwo miejsca i czasu, by oddać celny strzał na bramkę Hładuna, ale zamiast tego wolał jeszcze podać do lepiej ustawionego Koulourisa. Grek miał problem, by umieścić piłkę w siatce, lecz z małą pomocą Burcha ta sztuka mu się udała.

Po wyrównaniu Legia bynajmniej nie straciła animuszu i dalej atakowała, choć bez skuteczności. Doskonałą okazję zmarnował między innymi Kun, który otrzymał dobre dośrodkowanie, ale skiksował, próbując uderzyć z powietrza. Mało tego, przy okazji doznał kontuzji, więc musiał go zastąpić Morishita.

Od tego momentu do samego końca spotkania brakowało klarownych okazji po obu stronach. Gra stała się bardziej chaotyczna, aczkolwiek z tego chaosu nie wyłoniło się nic groźnego. W efekcie hit Ekstraklasy zakończył się remisem, czyli wynikiem niesatysfakcjonującym dla obu ekip.

Legia Warszawa 1:1 Pogoń Szczecin
Gole: Wszołek 49’ – Koulouris 61’

Wyjściowy skład Legii: Hładun – Burch, Augustyniak, Ribeiro – Wszołek, Kapustka, Elitim, Kun – Josue, Kramer, Gual
Wyjściowy skład Pogoni: Cojocaru – Wahlqvist, Loncar, Malec, Koutris – Gamboa, Biczachczjan, Ulvestad, Kurzawa, Grosicki – Koulouris

Czytaj też:
Kibice Legii Warszawa są na niego wściekli. Teraz się tłumaczy
Czytaj też:
Legia Warszawa powinna zmienić trenera. Były piłkarz wyjaśnił, dlaczego

Opracował:
Źródło: WPROST.pl