Powołany przez Nikolę Grbicia siatkarz zdobył się na szczere wyznanie. Mówił o zwątpieniu

Powołany przez Nikolę Grbicia siatkarz zdobył się na szczere wyznanie. Mówił o zwątpieniu

Karol Butryn (pierwszy z lewej)
Karol Butryn (pierwszy z lewej) Źródło: Newspix.pl / Maciej Goclon/ Fotonews
W gronie powołanych przez Nikolę Grbicia zawodników znalazł się Karol Butryn, który stanie przed szansą debiutu w reprezentacji Polski. Gracz Indykpolu AZS-u Olsztyn nie krył radości z zaproszenia na zgrupowanie kadry, chociaż zarazem przyznał, że był już bliski zwątpienia.

Nikola Grbić na początku maja ogłosił listę 25 siatkarzy, którzy zostaną powołani na tegoroczną Ligę Narodów. Wśród wybranych przez serbskiego szkoleniowca zawodników jest siedmiu debiutantów, w tym aż trzech siatkarzy Indykpolu AZS-u Olsztyn. Najstarszy z nich jest Karol Butryn, który razem z kolegami z drużyny zajął ostatnio szóste miejsce w PlusLidze.

Reprezentacja Polski. Karol Butryn powołany

Dobra gra 29-latka zaowocowała powołaniem do kadry, o którym zawodnik dowiedział się w nietypowy sposób. – O powołaniu dowiedziałem się z internetu. Nie miałem wcześniej żadnych informacji od trenera. Dopiero później zadzwonił i przedstawił swoją wizję treningów – wyjaśnił cytowany przez Interię.

Butryn nigdy nie grał w kadrze narodowej, nie występował też w reprezentacjach juniorskich. Jego kariera sportowa na poważnie rozpoczęła się, gdy zawodnik miał 18 lat, przez co przez kolejne sezony atakujący musiał nadrabiać zaległości i robić wszystko, by dorównać poziomem do rówieśników. – Niektórzy zaczynali dużo wcześniej. Z każdym rokiem się rozwijam, w końcu doczekałem się powołania w wieku 29 lat. Za dzieciaka nie wybiegałem aż tak daleko, o reprezentacji nawet nie marzyłem – zdradził.

Przy okazji Butryn zdobył się na szczere wyznanie. – Dostałem się do kadry i bardzo się z tego powodu cieszę. Po drodze można było trochę zwątpić – przyznał. Teraz atakującego czeka rywalizacja o miejsce w składzie z innymi zawodnikami grającymi na tej pozycji: Bartoszem Kurkiem, Łukaszem Kaczmarkiem i Maciejem Muzajem. – Jestem strasznie ciekawy, jak to wszystko będzie wyglądało, jaki będzie poziom treningów. W klubach nie spotyka się tylu zawodników na takim poziomie. Wiem, że z kim będę rywalizował na pozycji i że łatwo nie będzie – przyznał.

Czytaj też:
Siatkarz Skry Bełchatów może wrócić do Włoch. Gwiazdor znalazł się na celowniku jednego z klubów

Źródło: Interia