Gwiazdor nie będzie dobrze wspominał meczu w Polsce. „Poskromiliśmy go”

Gwiazdor nie będzie dobrze wspominał meczu w Polsce. „Poskromiliśmy go”

Michał Szalacha (z prawej)
Michał Szalacha (z prawej) Źródło: PAP / Tomasz Wiktor
Aluron CMC Warta Zawiercie udanie rozpoczęła walkę w fazie grupowej Ligi Mistrzów, ogrywając w czterech setach Halkbank Ankara. Meczu nie będzie dobrze wspominał Nimir Abdel-Aziz, który kilkukrotnie został zatrzymany przez blok gospodarzy.

Dla siatkarzy Aluron CMC Warty Zawiercie czwartkowy mecz z Halkbankiem Ankara był debiutem w Lidze Mistrzów. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu PlusLigi udanie przywitała się z prestiżowymi rozgrywkami, bo ograła turecki zespół 3:1 i zapisała na swoim koncie trzy punkty.

Michał Szalacha zatrzymał gwiazdora

Duży wkład w zwycięstwo podopiecznych Michała Winiarskiego miał Michał Szalacha, który skończył osiem z 11 ataków, a do tego dorobku dołożył trzy punktowe bloki. Środkowy dobrze radził sobie z Nimirem Abdel-Azizem, który przed rokiem w barwach Itasu Trentino wywalczył drugie miejsce w Lidze Mistrzów.

Szalacha pytany po meczu o to, czy Abdel-Aziz zapamięta jego nazwisko, odpowiedział żartobliwie. – Myślę, że może na jakiś czas – stwierdził. Tyle piłek dzisiaj atakował, że chyba ciężko było go nie złapać. Fajnie, że udało się go w końcu zatrzymać, bo przez pierwsze dwa sety troszkę sobie hulał. Na szczęście poskromiliśmy go – ocenił.

Środkowy Warty od początku spotkania dostawał wiele piłek od Miguela Tavaresa Rodriguesa, dzięki czemu dobrze wszedł w mecz. – Gdy zaczyna się od kilku dobrych ataków, to wszystko wydaje się łatwiejsze, a dzień piękniejszy. Tak to jest w sporcie, że jak się jest pomijanym lub źle rozpocznie się spotkanie to ciężko potem się rozkręcić – przyznał Szalacha.

Warta Zawiercie nie grała na własnej hali

Z racji, że hala Warty Zawiercie nie spełnia międzynarodowych standardów, Jurajscy Rycerze mecz w ramach Ligi Mistrzów rozegrali w Dąbrowie Górniczej. Tam podopiecznych Michała Winiarskiego dopingowało wielu fanów, którzy w 90 proc. zapełnili trybuny obiektu.

Kibice z Zawiercia na takiej dużej hali to nowość, szczególnie gdy mają taką większość. Szkoda, że nie graliśmy u nas na miejscu, bo czulibyśmy się lepiej, a nie jakbyśmy grali na wyjeździe – ocenił Szalacha.

Środkowy Warty docenił jednak sympatyków zespołu zaznaczając, że stworzyli bardzo dobrą atmosferę. – Fajna sprawa, że kibice tak licznie wybrali się na ten mecz z Zawiercia. Należy im się za to szacunek – podsumował.

Czytaj też:
QUIZ dla kibiców siatkówki. Uwaga na piąte pytanie!
Czytaj też:
Tomasz Fornal wyróżniony. Dwóch reprezentantów Polski w prestiżowym gronie

Źródło: aluroncmc.pl