Siatkarz skomentował wyczyn klubowego kolegi. Nigdy czegoś takiego nie widział

Siatkarz skomentował wyczyn klubowego kolegi. Nigdy czegoś takiego nie widział

Stephen Boyer
Stephen Boyer Źródło: Newspix.pl / Adam Starszynski / PressFocus
Wyczyn Stephena Boyera w meczu ze Ślepskiem Malov Suwałki zapisał się w historii PlusLigi. To, co zrobił atakujący skomentował jego klubowy kolega. Wyznał, że w życiu tego nie widział.

Asseco Resovia Rzeszów w ostatnim czasie ma wahania formy. Siatkarze tego klubu potrafią wygrać z Projektem Warszawa i Trentino Volley, a z drugiej strony zdarza im się przegrać z niżej notowanymi rywalami takimi jak Trefl Gdańsk, czy z Tours, które eliminuje klub z Ligi Mistrzów.

Historyczny wyczyn Stephena Boyera

W niedzielę 21 stycznia podopieczni Giampaolo Medeiego mierzyli się ze Ślepskiem Malow Suwałki. Jedenasta drużyna PlusLigi zaprezentowała się z dobrej strony, urywając nawet seta wyżej notowanemu rywalowi. Podopieczni Dominika Kwapisiewicza dobrze grali w defensywie oraz bloku, stawiając wysoko poprzeczkę brązowym medalistom PlusLigi.

Dużą zasługę w tym zwycięstwie miał Stephen Boyer, który przed sezonem dołączył do Resovii z Jastrzębskiego Węgla. W trzecim secie francuski atakujący wszedł na pole zagrywki przy wyniku 15:13 i posłał w kierunku rywali salwę asów serwisowych. Łącznie było ich aż siedem, co pozwoliło rzeszowianom odskoczyć na 22:13. Ten wynik przeszedł do historii PlusLigi, gdyż wcześniej nikt w polskiej lidze nie mógł się pochwalić aż taką serią punktów zdobytych z rzędu na zagrywce.

Siatkarz komentuje wyczyn Boyera. Nigdy czegoś takiego nie widział

Na temat tego wyczynu wypowiedział się w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero Asseco Resovii Rzeszów Michał Potera. – Stephen postanowił zrobić sobie ze sportu zespołowego sport indywidualny. Jeszcze czegoś takiego w życiu nie widziałem. Z tego, co wiem, to jest to rekord PlusLigi. My musieliśmy się dogrzewać, aby nie ostygnąć, a on bombardował przeciwnika – przyznał.

Libero bał się, że po triumfie w tej partii powtórzy się sytuacja z drugiego seta, kiedy po zwycięstwie w pierwszym secie, przegrali kolejnego. – Trochę obawiałem się tego, że wejdziemy w tego seta podobnie jak w drugiego i po łatwym zwycięstwie w partii rozluźnimy się i damy dopaść się przeciwnikowi. Na szczęście przetrwaliśmy ten moment w czwartym secie, a końcówkę rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Po wygranej trzeciej odsłonie mieliśmy zapas i luz psychiczny, a rywale musieli gonić wynik – zakończył.

Czytaj też:
Tuomas Sammelvuo przerwał milczenie po zwolnieniu z ZAKSY. Wymowny wpis
Czytaj też:
Siatkarze z mocnym wsparciem dla WOŚP. Te aukcje budzą spore zainteresowanie

Opracował:
Źródło: Strefa Siatkówki