Daniel Andre Tande wraca po fatalnym wypadku. Będzie skakał z tytanową płytką

Daniel Andre Tande wraca po fatalnym wypadku. Będzie skakał z tytanową płytką

Daniel Andre Tande
Daniel Andre Tande Źródło: Newspix.pl / EXPA
W marcu 2021 roku Daniel Andre Tande miał fatalnie wyglądający upadek na skoczni w Planicy. Z początku były wątpliwości, czy poturbowany zawodnik da radę wrócić do rywalizacji na najwyższym poziomie. Po pół roku wrócił na skocznie i z uśmiechem na twarzy wypatruje nadchodzących startów w sezonie 2021/2022.

W marcu 2021 roku Daniel Andre Tande z dużym impetem uderzył w bulę na skoczni w Planicy. Zawodnik stracił przytomność, a po obudzeniu w szpitalu oprócz krwotoków wewnętrznych i złamanego obojczyka miał luki w pamięci. Od razu jednak zabrał się za analizę swojego skoku i już w szpitalu rozpoczął powrót do mistrzowskiej formy. Po ośmiu miesiącach jeszcze jej nie osiągnął, ale sam powrót do rywalizacji może robić na sportowym świecie duże wrażenie.

Teraz najważniejsza jest radość z każdego skoku

Daniel Adre Tande nie ukrywa swojej radości z powrotu do skakania po fatalnej kontuzji. – Wszystko jest w porządku i naprawdę nie mogę doczekać się początku sezonu. Jestem gotowy w stu procentach. Oczywiście, moje skoki nie są jeszcze na takim poziomie, na jakim bym chciał, przynajmniej nie zawsze. Po prostu chcę mieć z tego radość – powiedział Norweg w rozmowie z TVP Sport.

Skoczek chciał wrócić do treningów na narciarskich obiektach jak najszybciej. – Byłem gotowy na to już w lipcu, ale lekarz reprezentacji uznał, że rozsądniej jest poczekać do sierpnia. Gdy wróciłem ostatecznie na skocznię, byłem odpowiednio przygotowany fizycznie i mentalnie. To wspaniałe uczucie, gdy znowu możesz skakać – dodał utytułowany zawodnik.

Wypadek ciągle „siedzi” w głowie

Tande miał delikatne obawy przed powrotem na skocznie, ale dominowały pozytywne uczucia, ponieważ zawodnik długo nie mógł się doczekać oddania pierwszej próby. – Skok z obiektu normalnego Midtstubakken nie stanowił dla mnie większego problemu. Było świetnie. Odbiłem się od belki i czułem się normalnie – stwierdził Norweg. – drugiej strony, pierwsza próba na dużym obiekcie w Lillehammer była nieco straszna. Potrzebowałem trochę czasu w trakcie tej sesji, by wróciły normalne nawyki i to, co potrafię robić najlepiej – zdradził jeszcze skoczek.

Reprezentant Norwegii ciągle odczuwa ból w uszkodzonym podczas wypadku obojczyku. – Od kiedy założono mi tytanową płytkę, to czasami mi doskwiera, szczególnie w kombinezonie. Wtedy nie czuję się zbyt komfortowo. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Z pewnością stanie się tak pewnego dnia, gdy już zostanie usunięta – ocenił Tande.

Czytaj też:
Maciej Kot walczy o powrót do narciarskiej czołówki. „Wierzę, że będzie poprawa”

Opracował:
Źródło: TVP Sport