Zdyskwalifikowany Polak zabrał głos. „Walczyliśmy o medal, byłem na limicie”

Zdyskwalifikowany Polak zabrał głos. „Walczyliśmy o medal, byłem na limicie”

Aleksander Zniszczoł
Aleksander Zniszczoł Źródło: Newspix.pl / Expa
Smutnym akcentem debiut na MŚ w lotach narciarskich zakończył Aleksander Zniszczoł. Zdyskwalifikowany skoczek zabrał głos po niedzielnym, feralnym konkursie.

Nie od dziś wiadomo, że skoczkowie narciarscy wraz ze sztabami ludzi pracującymi wokół teamów narodowych, szukają rozwiązań, które, choć w niewielkim stopniu mogą dać przewagę nad konkurencją. Często kończy się to technicznymi rozwiązaniami, dotyczącymi m.in. kombinezonów skoczków. Gra „na limicie” sprawia, że dochodzi do mniej bądź bardziej bolesnych dyskwalifikacji. Ta niedzielna, odbierająca kadrze Polski szanse na ew. walkę o podium MŚ w lotach narciarskich, była szczególnie dotkliwa.

Aleksander Zniszczoł zabrał głos ws. dyskwalifikacji na MŚ w lotach

Na półmetku rywalizacji Polacy byli na piątej pozycji, ale ich strata do wyprzedzających Niemców (na trzecim miejscu) i Norwegów (czwarta lokata) nie była nie do zniwelowania. Co więcej, jak pokazały skoki w serii finałowej, Polacy mogli powalczyć nawet o miejsce na podium podczas rywalizacji w austriackim Bad Mitterndorf.

Nadzieje i szanse przestały mieć rację bytu po dyskwalifikacji dla Aleksandra Zniszczoła. Pierwszy ze skaczących zawodników w reprezentacji Polski negatywnie przeszedł przez kontrolę swojego kombinezonu po skoku numer dwa w niedzielnym konkursie.

Co powiedział zdyskwalifikowany reprezentant Polski?

– Każdy jest na granicy. U mnie może ta granica była troszkę przekroczona. Walczyliśmy o medal, byłem na limicie […] Brałem pod uwagę, że coś takiego może się wydarzyć. Trudno, stało się, bardzo przepraszam […] Nie było dyskusji, po prostu. Zrobiłem tu na MŚ fajną robotę, dlatego tym bardziej szkoda, że tak to się skończyło. Tyle – przyznał przejęty sytuacją skoczek przed kamerami TVP Sport.

twitter

Stefan Kraft mistrzem indywidualnie, loteryjny konkurs

Przypomnijmy, że w piątek i sobotę odbył się konkurs indywidualny. Ostatecznie ze względu na problemy z wiatrem, sobotni konkurs został przesunięty o dwie godziny. Organizatorzy zdecydowali się rozegrać jedną serię, w której najwięcej powodów do zadowolenia miał Stefan Kraft. Świetny austriacki skoczek ucieszył 18 tysięcy kibiców na trybunach pod skocznią Kulm.

Reprezentant gospodarzy wyprzedził Timiego Zajca, prowadzącego po dwóch seriach piątkowych. Tym samym Kraft sięgnął po złoty medal MŚ w lotach. Co do Polaków, najlepszym był Żyła, zajmując szóste miejsce. W sobotę lider polskiej drużyny oddał skok, który dał mu czwarty wynik dnia.

Czytaj też:
Polscy skoczkowie pozbawieni marzeń o medalu MŚ. Najgorszy scenariusz z możliwych
Czytaj też:
Zwariowany finał MŚ w lotach narciarskich. Wiało bardzo niebezpiecznie