Historyczny triumf w Miami. O tym finale będzie bardzo głośno

Historyczny triumf w Miami. O tym finale będzie bardzo głośno

Petra Kvitova
Petra Kvitova Źródło: PAP/EPA / Cristobal Herrera-Ulashkevich
Turniej WTA 1000 w Miami dobiegł końca. W finale zmierzyły się Kazaszka Jelena Rybakina oraz Czeszka Petra Kvitova. Widzowie obejrzeli kawał porządnego tenisowego spotkania.

Jelena Rybakina kilkukrotnie naraziła się już polskim kibicom, eliminując Igę Świątek w trzech pojedynkach z rzędu. Dzięki triumfowi w Indian Wells Kazaszka miała szansę dołączyć do elitarnego Sunshine Double Club, obejmującego triumfatorów we wspomnianych zawodach oraz WTA 1000 w Miami. Tenisistka doszła aż do finału, gdzie zmierzyła się z 12. rakietą świata, Czeszką Petrą Kvitovą. O tym pojedynku jeszcze przez bardzo długi czas będzie głośno.

Wielkie emocje w finale WTA 1000 w Miami

Na starcie meczu obejrzeliśmy kilka ciekawych i zaciętych wymian, a poziom był maksymalny. Petra Kvitova podeszła do meczu bardzo pewna siebie, ale jej rywalka nie odstawała poziomem. Pierwszy set potrwał 66 minut i rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku na korzyść Czeszki. Co ciekawe jego wynik to 16-14, co jest bardzo rzadkim widowiskiem.

Dwukrotna zwyciężczyni Wimbledonu nie miała zamiaru odpuszczać i w drugim secie błyskawicznie przełamała swoją przeciwniczkę, odskakując na 3:0. Jelena Rybakina poczuła, że zwycięstwo jej ucieka, dlatego zaczęła grać agresywniej i przez chwilę gra się wyrównała. Na jej nieszczęście to Czeszka była zdecydowanie lepiej dysponowana i kontrolowała przebieg finału. Zwycięstwo przypieczętowała w ósmym gemie drugiego seta.

Petra Kvitova triumfatorką WTA Miami

Jelena Rybakina popełniła trzy podwójne błędy, choć była stroną dominującą w serwisie. Petra Kvitova zdecydowanie lepiej zaprezentowała się pod względem niewymuszonych błędów. Dla Czeszki był to 30. triumf w karierze i wiadomo już, że w najbliższy poniedziałek, 3 kwietnia znów zjawi się w czołowej dziesiątce światowego rankingu WTA.

Niestety Kazaszka na dołączenie do Sunshine Double Club jeszcze będzie musiała poczekać. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku osiągnęła to Iga Świątek, która była pierwszą tenisistką, której udało się osiągnąć to od 2016 roku po Victorii Azarence.

Czytaj też:
Wspaniałe wieści od Igi Świątek. Jej słowa mówią wszystko
Czytaj też:
Niewiarygodny bój Magdy Linette w półfinale! To była walka do ostatniej piłki

Źródło: WPROST.pl