Kamil Stoch pozbawiony medalu w Lahti przez sędziów? „Za takie lądowanie trzeba odjąć półtora punktu”, "wyniki są sprawiedliwe"

Kamil Stoch pozbawiony medalu w Lahti przez sędziów? „Za takie lądowanie trzeba odjąć półtora punktu”, "wyniki są sprawiedliwe"

Kamil Stoch przed zawodami w Lahti
Kamil Stoch przed zawodami w Lahti Źródło: Newspix.pl / fot. Tomasz Markowski
Austriak Stefan Kraft wygrał w Lahti konkurs Mistrzostw Świata. Na drugim miejscu znalazł się Niemiec Andreas Wellinger, a trzecie zajął jego rodak Markus Eisenbichler. Najlepszy z Polaków Kamil Stoch zakończył zawody na czwartej pozycji. Po zakończeniu zawodów pojawiły się spekulacje, że reprezentant Polski został pozbawiony medalu przez sędziów.

Po pierwszej serii skoków prowadził Stefan Kraft, który uzyskał 99,5 metra. Wyprzedzał on o 4,3 punkty Wellingera (96,5 metra) oraz swojego rodaka Michaela Hayboecka (98 metra), który nieco niespodziewanie uzyskał 98 metrów. Zaraz za prowadzącą trójką znaleźli się dwaj Polacy - Kamil Stoch i Dawid Kubacki, którzy uzyskali po 96,5 metra, jednak ten pierwszy otrzymał pół punktu więcej od sędziów. Do podium lider Polaków tracił 1,1 "oczka". Maciej Kot zajmował siódmą pozycję (95 metrów).

W drugiej serii Kot awansował na piąte miejsce, a na ósmą pozycję spadł Dawid Kubacki po skoku na 92,5 m. Stoch uzyskał 99 metrów, ale ostatecznie nie znalazł się na podium, gdyż przegrał o 1,1 punkta Markusem Eisenbichlerem. Ponieważ Markus Eisenbichler lądował dość niepewnie, a mimo to dostał od sędziów wysokie noty za styl (dwie "18" oraz "18,5"), pojawiły się spekulacje, że sędziowie pozbawili Kamila Stocha medalu. Te wątpliwości rozwiewają jednak międzynarodowi arbitrzy.

Ryszard Guńka, sędzia oceniający skoczków m.in. na igrzykach olimpijskich w Vancouver w 2010 roku stwierdził w rozmowie z portalem Sport.pl, że na pewno nie przyznałby zawodnikowi 18,5 pkt. – Często przy tak długich skokach sędziowie nie odejmują zawodnikowi nic za fazę lotu, uznając, że była perfekcyjna. A powinni odejmować. Mnie się nie podoba lot Eisenbichlera, on nigdy się ładnie nie układa, na pewno pół punktu i tym razem bym mu zabrał – tłumaczy dodając, że „za takie lądowanie trzeba odjąć półtora punktu”. Arbiter podkreślił jednak, że w żadnym wypadku nie można mówić o wypaczeniu wyników, a sam Kamil Stoch dostał jedne z najwyższych not od sędziów (więcej punktów uzyskał tylko Stefan Kraft).

Tego samego zdania jest sędzia Jerzy Pilch, który pracował m.in. na MŚ w Lahti w 2001 roku. W opinii arbitra „wyniki są sprawiedliwe, a Kamilowi Stochowi do medalu nie zabrakło 0,1 pkt tylko 1,1 co oznacza, że niższe musiałyby być wszystkie oceny Eisenbichlera, które weszły do końcowej noty”. Arbiter przyznał jednak, że często zdarza się iż w przypadku wyjątkowo długiego skoku sędziowie przychylniej patrzą na zawodnika.

Czytaj też:
Piotr Żyła mistrzem drugiego planu. Nagranie podbija internet

Źródło: Sport.pl