EuroBasket 2022 już za nami. Wspierani przez Spółkę Energa Grupa ORLEN polscy koszykarze sprawili niespodziankę
Artykuł sponsorowany

EuroBasket 2022 już za nami. Wspierani przez Spółkę Energa Grupa ORLEN polscy koszykarze sprawili niespodziankę

Reprezentacja Polski w koszykówce, na pierwszym planie Mateusz Ponitka
Reprezentacja Polski w koszykówce, na pierwszym planie Mateusz Ponitka Źródło: FIBA
Dobiegły końca tegoroczne mistrzostwa Europy w koszykówce. Reprezentacja Polski pokazała się ze świetnej strony – wspierani przez Spółkę Energa Grupa ORLEN Biało-Czerwoni znaleźli się w najlepszej czwórce zawodów.

Fani polskiej koszykówki, której rozwój od kilkunastu lat wspiera Energa z Grupy ORLEN, angażując się m.in. we współpracę z Polskim Związkiem Koszykówki, są spragnieni sukcesów reprezentacji. Polacy już podczas organizowanych w 2019 roku mistrzostw świata potwierdzili, że aspirują do grona najlepszych, a osiągnięcie wówczas ćwierćfinału czempionatu było dobrym prognostykiem przed kolejnymi imprezami mistrzowskimi. Przed startem mistrzostw Europy mało kto jednak spodziewał się, że podopieczni Igora Milicicia zajdą w tym turnieju aż tak daleko.

Polacy z awansem do fazy pucharowej

Tegoroczny EuroBasket, który odbył się w dniach 1-18 września, był organizowany w czterech krajach: Czechach, Gruzji, Niemczech i Włoszech. Reprezentacja Polski, która trafiła do grupy D, początkowo rywalizowała w stolicy naszych południowych sąsiadów. Na inaugurację mistrzostw Polacy pokonali gospodarzy turnieju (99:84), a w kolejnym spotkaniu musieli uznać wyższość Finów (59:89).

Dwa kolejne spotkania EuroBasketu były pokazem siły Polaków, którzy wygrali z Izraelem (85:76) i Holandią (75:69), zapewniając sobie awans do fazy pucharowej. Na koniec zmagań w grupie nasi reprezentanci ulegli Serbom, ale mimo tej porażki i tak zajęli trzecie miejsce, z takim samym dorobkiem punktowym, jak Finowie i z dwoma punktami mniej od Serbów.

Sensacja w ćwierćfinale

W 1/8 finału polscy koszykarze zmierzyli się z Ukraińcami, których pokonali po emocjonującym spotkaniu 94:86. Zespół Igora Milicicia na znacznie trudniejszego rywala natrafił w ćwierćfinale – na drodze Biało-Czerwonych stanęli broniący mistrzowskiego tytułu Słoweńcy.

Polacy w pierwszych dwóch kwartach meczu kontrolowali przebieg spotkania, z akcji na akcję powiększając przewagę nad rywalami. Trzecia odsłona gry należała do przeciwników, którzy odrobili straty a nawet wyszli na minimalne prowadzenie. Emocjonującą i wyrównaną końcówkę lepiej rozegrali Biało-Czerwoni, którzy tym samym dość nieoczekiwanie zameldowali się w półfinale turnieju. Duża w tym zasługa Mateusza Ponitki, który grał na poziomie gwiazd NBA, popisując się po drodze triple double (minimum 10 pkt., zbiórek i asyst w meczu) i prowadząc drużynę do zasłużonego triumfu.

Reprezentacja Polski

Jak zaznaczył kapitan reprezentacji na pomeczowej konferencji prasowej, dla drużyny awans do półfinału „znaczył wszystko”. – Cieszymy się, że tutaj jesteśmy. Myślę, że koszykówka nie jest aż tak popularna w Polsce w tym momencie. Może to się zmieni. Mam nadzieję, że ludzie cieszą się naszymi meczami i szanują nasze wyniki. Ostatnie trzy lata to ósme miejsce na mistrzostwach świata i czwórka w Europie. To wielka historia. Niewielu zawodników miało na to szansę, szczególnie z Polski – zaznaczył.

Ponitka słusznie zauważył, że sam awans do najlepszej czwórki był dużym osiągnięciem, ponieważ nasi reprezentanci zagrali w półfinale EuroBasketu po raz pierwszy od 51 lat.

Polska czwartą drużyną Europy

Przed dwoma ostatnimi meczami mistrzostw Europy było jednak wiadomo, że Polacy nie są faworytami do medalu.

Podopieczni Igora Milicicia w półfinale zmierzyli się z Francuzami, aktualnymi wicemistrzami olimpijskimi oraz brązowymi medalistami ostatnich mistrzostw świata. Trójkolorowi byli faworytami tego starcia, a swoją sportową klasę potwierdzili na parkiecie, pewnie ogrywając naszych reprezentantów (95:54).

Polacy, mimo wysokiej porażki z Francuzami, nie zamierzali odpuścić meczu o trzecie miejsce. Niestety, w starciu z Niemcami ponownie zeszli z boiska pokonani, chociaż po trzeciej kwarcie tracili do rywali zaledwie pięć punktów. Nasi zachodni sąsiedzi lepiej jednak rozegrali ostatnią odsłonę meczu i ostatecznie wygrali 82:69, sięgając po brązowy medal EuroBasketu.

Złoto wywalczyli Hiszpanie, którzy w wielkim finale pokonali Francuzów. Polacy zakończyli turniej jako czwarta drużyna Europy, co i tak można uznać za duży sukces i znak nadziei na to, że nasi koszykarze również w kolejnych turniejach dostarczą nam wielu powodów do radości.

 0

Czytaj także