Jurkiewicz: zawaliłem pierwszą połowę

Jurkiewicz: zawaliłem pierwszą połowę

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT / Newspix.pl / Źródło: Newspix.pl
- W pierwszej połowie nie mieliśmy pomysłu na grę - uważa Mariusz Jurkiewicz, który w meczu ze Szwedami (29:29) w mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych w Belgradzie zdobył dwa gole. - Szkoda, że zabrakło nam czasu, żeby wygrać - dodał.

- Ciężko coś powiedzieć sensownego o tym meczu, bo trzeba go  rozdzielić na dwie części. W pierwszej nie istnieliśmy, nie mieliśmy pomysłu na grę. Szwedzi robili z nami co chcieli, przewyższali nas w  każdym elemencie gry, a w drugiej nie wiem co się stało. Zaczęliśmy ich gonić, grać kombinacyjną piłkę, mocnym pressingiem, oni się gubili, my  biegliśmy z każdą możliwą piłką - tłumaczył. Rozgrywający Atletico Madryt nie może pogodzić się, że miał szansę nawet na przechylenie szali zwycięstwa na stronę biało-czerwonych.

- Na kilka sekund przed końcem miałem piłkę w rękach, ale nie wiedziałem ile mam czasu, nie miałem chwili by spojrzeć na zegar i  niestety, mecz się skończył - dodał. Jurkiewicz jest bardzo samokrytyczny co do swojej postawy w tym spotkaniu.

- Zawaliłem pierwszą połowę, gdy w kontrze palnąłem prosto w  bramkarza. W drugiej starałem się zmazać tę plamę. Wyszarpaliśmy Szwedom punkt, który może być w końcowym rozrachunku bardzo nam przydatny. Nie  wiem czy nie wyczerpaliśmy już zapasu szczęścia, którego możemy już nie  mieć w następnym meczu przeciwko Macedonii - powiedział. Według niespełna 30-letniego (urodziny ma 3 lutego) szczypiornisty, przed przerwą drużyna nie grała kolektywnie, co skrzętnie wykorzystali Skandynawowie.

- W pierwszej połowie zamiast grać zespołowo, próbowaliśmy to  nadrabiać jakimiś indywidualnymi akcjami, co było wodą na młyn na obronę szwedzką, ze znakomitym Palicką w bramce. Łapał wszystko, a my graliśmy bez powrotu na własną połowę po stracie piłki. Zasłużenie wygrali tę  część taką różnicą bramek (20:9). W drugiej nawet nie mieliśmy czasu patrzeć na tablicę wyników, tylko braliśmy każdą piłkę, którą zdobywaliśmy w obronie i ciągnęliśmy z tego kontry - zaznaczył Jurkiewicz.

eb, pap

 0

Czytaj także