Nieudany sprawdzian naszych rywali. Reprezentacja Słowacji nie zabłysnęła w meczu z Bułgarią

Drużyna Stefana Tarkovica nie zachwyciła w swoim pierwszym sprawdzianie przed Euro 2020, w którym jej rywalem była Bułgaria. W sparingu Słowacy zdołali zaledwie zremisować 1:1 po meczu, który generalnie należy uznać za rozczarowujący. Wynik spotkania otworzył Atanas Illiew już w 9. minucie, zamknął go Laszlo Benes w 27.
Większe posiadanie piłki (53-47 proc.) w ogóle nie przełożyło się na dominację i stwarzanie wielu sytuacji przez Słowaków. Ci w całym meczu oddali zaledwie dwa celne strzały, a obraz gry nie zmieniał się nawet po kolejnych roszadach dokonywanych przez selekcjonera tej reprezentacji.
Nieudane testy i starzy znajomi
Wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest fakt, że nasi południowi sąsiedzi zagrali wczoraj bez kilku swoich największych gwiazd. Na ławce lub trybunach całe 90 minut przesiedzieli między innymi Milan Skriniar (Inter Mediolan), Marek Hamsik (IFK Goeteborg), Ondrej Duda (FC Koeln), Juraj Kucka (Parma) czy Tomas Hubocan (Omonia Nikozja). Odczuwalny spadek jakości gry był więc naturalny i przez to mecz z Bułgarią nie jawi się jako miarodajny dla reprezentacji Polski w kontekście Euro 2020.
Tarkovic natomiast – podobnie jak Paulo Sousa – postanowił sprawdzić kilku potencjalnych zmienników dla swoich liderów i może mieć co do nich mieszane uczucia. Szansę na swoich umiejętności dostało kilku piłkarzy, które polski kibic może znać z ekstraklasowych klubów – na przykład Dusan Kuciak, Lubomir Satka, Lukas Haraslin czy Erik Jirka.
Przed Euro 2020 Słowacja zagra jeszcze towarzysko z Austrią – 6 czerwca o godzinie 17:30.