Czesław Michniewicz na gorąco po meczu z Argentyną. „Ten awans nam się należał”

Polska awansowała do fazy pucharowej z drugiego miejsca. W 1/8 finału czeka na nas bardzo trudne zadanie, ponieważ zmierzymy się z mistrzami świata, reprezentacją Francji. Przez całe spotkanie to Argentyna była drużyną, która dominowała, jednak dzięki dobrej postawie defensywy i kapitalnemu Wojciechowi Szczęsnemu, nie zdołała wbić więcej niż dwóch bramek. Warto zaznaczyć, że nasz golkiper obronił rzut karny wykonywany przez Leo Messiego. Czesław Michniewicz nie ukrywa dumy z pierwszego awansu Polski do fazy pucharowej w XXI w.
Czesław Michniewicz ocenił przebieg spotkania z Argentyną
Bramki dla reprezentacji Argentyny zdobywali Alexis Mac Allister i Enzo Fernandez. Selekcjoner Czesław Michniewicz przyznał, że awans w pełni nam się należał.
– Z jednej strony wiadomo, że jesteś blisko, przegrałeś mecz i liczysz na pomoc od innych. Ale mamy 4 punkty i lepszy bilans bramek. W pełni zasłużony awans i z tego się bardzo cieszę, choć żałuję, że graliśmy nerwowo, bo to, że Argentyna miała tak wiele sytuacji w pierwszej połowie, wynikało z naszych prostych błędów, ale nie ma co narzekać. Trzeba się cieszyć – powiedział po meczu Czesław Michniewicz.
Czesław Michniewicz: Argentyna myślała o zmęczeniu nas
Argentyńczycy zdobyli oba gole w drugiej połowie, niedługo po jej rozpoczęciu. Zdaniem Czesława Michniewicza to było specjalne zagranie Albicelestes w celu zmęczenia naszej kadry.
– Cierpieliśmy, ale z tego cierpienia mogło się coś lepszgo urodzić. Żałuję momentów w pierwszej połowie. Odbieraliśmy piłkę w środkowej strefie. Bielik czy Krychowiak często grali przez środek i wychodziliśmy przed piłkę. W drugiej połowie myśleliśmy, że skrzydłowi to zrobią, ale Argentyna szybko strzeliła bramkę, grali szybko na prawej i lewej stronie, myśleli o zmęczeniu nas i zaraz zdobyli drugą bramkę – kontynuował trener.
Czesław Michniewicz o zmianach skrzydłowych
W drugiej połowie na boisku pojawili się Jakub Kamiński i Michał Skóraś, którzy zastąpili Karola Świderskiego i Przemysława Frankowskiego. Czesław Michniewicz wyjaśnił powody takiej decyzji.
– Chcieliśmy wnieść szybkość na skrzydłach i po przyjęciu piłki mieć zawodnika, który będzie z przodu. Często po przejęciu piłki był tylko Robert Lewandowski i nie było do kogo tej piłki zagrać. Liczyliśmy, że w ten sposób ożywimy skrzydła – mówił Czesław Michniewicz.
Bartosz Bereszyński kontuzjowany
W 72. minucie meczu Bartosza Bereszyńskiego zastąpił Artur Jędrzejczyk. Było to wywołane kontuzją naszego lewego defensora.
– Bereszyński zgłosił kontuzję. Powiedział, że nie da rady grać. Dobrze, że mamy Artura Jędrzejczyka – zakończył selekcjoner.