Nie żyje były trener Cracovii i Puszczy Niepołomice. Przekazano fatalne wieści

Nie żyje były trener Cracovii i Puszczy Niepołomice. Przekazano fatalne wieści

Świeczka
Świeczka Źródło: Shutterstock
Nie żyje Tadeusz Piotrowski, były piłkarz Cracovii, ale też jej trener oraz Puszczy Niepołomice. Przez całą karierę związany był z krakowskim futbolem. Miał 76 lat.

To wielka tragedia dla krakowskiej społeczności futbolowej. Tadeusz Piotrowski jest niekwestionowaną legendą tamtejszej piłki nożnej i znacznie przyczynił się do jej rozwoju w Małopolsce. O śmierci byłego piłkarza i trenera poinformował Małopolski Związek Piłki Nożnej za pośrednictwem swojej strony internetowej. Ścieżka zawodowa zmarłego 76-latka była bardzo interesująca.

Nie żyje Tadeusz Piotrowski

Tadeusz Piotrowski rozpoczął grę w piłkę nożną w bardzo młodym wieku. Pierwszym klubem, w którym grał, był Krakus Nowa Huta, a po niedługim czasie przeniósł się do Cracovii, której z biegiem czasu stał się absolutną ikoną. Występował w jej barwach dwukrotnie. Pierwsza przygoda trwała w latach 1965-1974, a druga w 1975-1976. Wraz z Pasami w sezonie 1969/70 awansował do ówczesnej I ligi, czyli dzisiejszej PKO BP Ekstraklasy. Nie były to łatwe czasy dla ligowego beniaminka, ponieważ już po roku spadli z powrotem na zaplecze, a Piotrowski wystąpił w jej barwach 13 razy.

Jeszcze w trakcie gry w piłkę studiował na Akademii Wychowania Fizycznego, gdzie uzyskał uprawnienia trenerskie i rozpoczął pracę ze swoimi następcami. Przez jakiś czas przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie związał się z Polonią Milwaukee. Po powrocie do Polski był trenerem Garbarni Kraków, a następnie objął stery Cracovii. Po zwolnieniu z tego stanowiska poleciał do Norwegii, gdzie także był trenerem, a po ponownym powrocie do ojczyzny trenował zespoły z niższych lig. Tak trafił do Puszczy Niepołomice, z którą awansował z IV do II ligi w kilka lat.

facebook

– Uważałem bowiem, że trener to tylko 50 procent zespołu, nic sam nie osiągnie, jeśli nie pomogą mu w tym zawodnicy. Musi robić dobrą atmosferę, to jest podstawa sukcesów. Decyzje jednak zawsze na końcu podejmuje trener. Może trudno w to uwierzyć, ale podczas ponad 30 lat pracy nigdy nie miałem żadnych konfliktów z piłkarzami, to o czymś świadczy. Zawodnicy mi ufali, często byłem zapraszany na śluby i wesela – powiedział Tadeusz Piotrowski na łamach Gazety Krakowskiej.

Czytaj też:
Tragedia na stadionie w podkarpackiej Medyce. Nie żyje 18-latek
Czytaj też:
Nie żyje legendarny piłkarz. Grał w meczu znaczącym dla historii polskiego futbolu

Opracował:
Źródło: Facebook / mpzn.pl, Gazeta Krakowska