Marek Papszun wyjaśnił, dlaczego nie dogadał się z Legią Warszawa. Te słowa tłumaczą wiele

Marek Papszun wyjaśnił, dlaczego nie dogadał się z Legią Warszawa. Te słowa tłumaczą wiele

Marek Papszun
Marek Papszun Źródło: Newspix.pl / Jakub Ziemianin / 400mm.pl
Marek Papszun przez wiele tygodni był łączony z przenosinami do Legii Warszawa, ale ostatecznie postanowił pozostać w Rakowie Częstochowa. Po dłuższym milczeniu postanowił wyjaśnić, dlaczego nie zdecydował się na przejście do stołecznej drużyny.

Po licznych doniesieniach na temat przejścia Marka Papszuna do Legii Warszawa okazało się, że ten temat stał się… Nieaktualny. Choć obie strony wyraźnie skłaniały się ku sobie przez pewien czas, ostatecznie trener Rakowa postanowił pozostać w Częstochowie. Dlaczego nie dogadał się z Wojskowymi?

Dlaczego Marek Papszun nie dogadał się z Legią Warszawa?

Powód takiego stanu rzeczy wyjawił na łamach portalu sport.tvp.pl. – Trudno mi to określić, gdzie kończy się determinacja, a zaczyna zdrowy rozsądek i wiązanie pewnych faktów – stwierdził. – Aby nawiązać współpracę, obie strony muszą być zdeterminowane, a chyba tak nie było – dodał.

– Z obu stron nie było pełnej determinacji, żeby to zrobić, więc do tego nie doszło. Ale to też nie jest takie proste. Wiele czynników z jednej i drugiej strony złożyło się na to, że ostatecznie do takiej współpracy nie doszło. Podłoże było bardzo szerokie – wyjawił enigmatycznie.

To poniekąd może potwierdzać niedawne doniesienia na temat zmian, które zaszły w Legii. Kiedy dyrektorem sportowym warszawian pozostawał Radosław Kucharski, mówiło się, że przy Łazienkowskiej Papszun dostanie bardzo dużą władzę i będzie mógł wpływać na wiele aspektów funkcjonowania całego pionu sportowego. W tym także na politykę transferową. Kiedy jednak Kucharskiego zastąpił Jacek Zieliński, koncepcja co do podziału władzy zmieniła się potencjalnie na niekorzyść niedoszłego szkoleniowca Wojskowych. Obie strony nabrały więc sporych wątpliwości.

Marek Papszun na dłużej w Rakowie Częstochowa

Ostatecznie trener zdecydował się prolongować swoją umowę z Rakowem Częstochowa. Uczynił to 9 stycznia.

– Dobrze, że ta sprawa się wyjaśniła, bo powstał wokół niej bardzo duży szum medialny, który nikomu nie pomagał. Bardzo cieszę się z zaufania oraz determinacji właściciela, ale też ludzi zarządzających klubem. Czułem, że im zależy, bym pozostał w Rakowie. To na pewno był jeden z czynników, o których mogę mówić. Po raz kolejny zrozumiałem, że może Raków to mały klub, ale ma duże serce i rodzinną atmosferę. A ja w takim miejscu chcę pracować – zakończył Papszun.

Czytaj też:
Southampton wygrał w pięknym stylu. Jan Bednarek znowu to zrobił

Opracował:
Źródło: sport.tvp.pl